-
Schron
Data: 19.01.2023, Kategorie: apokalipsa, poniżenie, sąsiadka, Autor: Man in black
... dłuższy czas. Zdarzało się, że nawet na kilkanaście godzin. Dziwiło ją skąd w mieście tyle zdziczałych ludzi. Ciągle kogoś atakowali. Ją też zaatakowali. Od kiedy opuściła mieszkanie Bartka, dwa razy. Oczywiście radziła sobie. Co miała sobie nie poradzić? Musiała sobie radzić od bardzo dawna. Zanim świat oszalał. Zaśmiała się. Przez ostatnie trzy lata wmawiali jej, że to ona jest szalona. Czyżby? Wystarczy się rozejrzeć dookoła. Gdzie są teraz ci pieprzeni lekarze? Gdzie się podziali mądrale w białych fartuchach patrzących na nią jak na pieprzone zwierzątko? Nagle usłyszała ryk silnika. Motocykliści nadjechali z jednej z przecznic. Zauważyli ją od razu. Zaczęli krążyć wokół niej. Te pieprzone motocykle robiły tyle hałasu, że mogły ściągnąć im na głowy kolejną hordę szaleńców. Widać im to nie przeszkadzało. Wreszcie zatrzymali się, zeszli z motocykli. Było ich czterech. – Hej mała, pojedziesz z nami? – rechotali, jakby ten grubas powiedział coś śmiesznego. Przyglądała im się nieufnie. Jeden podszedł bliżej. – Właśnie się wybieramy do pubu, spodoba ci się – chciał ją złapać za włosy. Karolina jednak była ostatnio zbyt nerwowa. Żyła w dużym napięciu i zareagowała instynktownie. Złapała go za rękę i szarpnęła, przyciągając do siebie. Kiedy facet był przy niej, wgryzła mu się w krtań. Gość ryknął przerażony i zdezorientowany. Wbiła mu palce w oczy. Tak jak w szpitalu. W ustach poczuła metaliczny posmak krwi. Wtedy ktoś ją uderzył. Pociemniało jej w oczach i upadła ...
... na ziemię. Chwilowo wszystko pochłonął mrok. Nie czuła, kiedy załadowali ją na jeden z motocykli, przerzucając jak worek ziemniaków przez bak. Ktoś inny związał jej ręce i nogi. – Ej, ta kurewka ma pierwszorzędny tyłek – wrzasnął facet, na którego motocyklu leżała Karolina. Podciągnął jej spódniczkę, odsłaniając pośladki. Spojrzał na waginę, nabrzmiały pulchny wzgórek majaczył między złączonymi udami. Wsunął jej palec, a kiedy go wyjął, włożył do ust. – Delicje! – Dobra, dobra – upomniał go brodaty grubas. – Zostaw dla innych. Zajmiemy się dziwką. Zapłaci za Siwego. – Odjechali z rykiem silników, zostawiając nieruchomego kompana na ziemi. *** Słońce zachodziło, kiedy ruszyli spod domu. Uzbrojeni i skupieni, pojechali na rekonesans. Kręcili się po miasteczku bez wyraźnego celu. Było wyjątkowo spokojnie. Przez godzinę, zauważyli zaledwie kilka zwyrodniałych mieszkańców, którzy przeszukiwali kosze na śmieci. – Jak myślisz, dlaczego jedni przemienili się w monstra, a inni nie? – Agata zapaliła papierosa. – Nie mam pojęcia, może to działa tylko na słabych? – Może – zaciągnęła się. – Hej, spójrz. Bywałem w tym pubie – zjechał na chodnik. – Może zajrzymy? – Bywałeś w takiej norze? – popatrzyła na niego. – Pewnie posuwałeś tu brudne panienki, co? Przez myśl by ci nie przeszło, że będziesz miał taką dupeczkę jak ja. Przyznaj. – Przyznaję, chodźmy. Weszli do środka. Artur pierwszy. Rozejrzeli się po sali. Niektóre stoliki były poprzewracane. Na podłodze ...