-
Schron
Data: 19.01.2023, Kategorie: apokalipsa, poniżenie, sąsiadka, Autor: Man in black
... zauważyli brunatne plamy zaschniętej krwi. Kobieta skoczyła za bar i nalała im wódki, mieszając z sokiem pomarańczowym. Podała swojemu towarzyszowi. Świat w takim wydaniu, zdewastowany i opuszczony, miał niesamowity urok. Wydawał się taki, szukała właściwego słowa, seksowny. Kurewsko seksowny. – Nasze zdrowie – puściła do niego oko. Wypili, rozglądając się dookoła. – Jest tu kto? – krzyknął Artur. Rozejrzeli się na parterze, ale nikogo nie zauważyli. Większość alkoholu była rozkradziona. Dopili drinki i Agata już zamierzała odłożyć szklankę na bar, kiedy uświadomiła sobie, że nie musi tego robić. Z niczym i z nikim nie musiała się już liczyć. No, może ze swoim kompanem, ale nawet jej się to podobało. Wzięła zamach i cisnęła szklanką o ścianę. Szkło rozpadło się na tysiąc kawałeczków. – Jebać wszystkich! – wykrzyczała i uśmiechnęła się. O to właśnie chodzi, teraz możesz być sobą, bez ograniczeń. Mężczyzna zastanowił się chwilę i również cisnął szklanką o ścianę. Zaśmiali się. Ruszyli na piętro. Pokój, w którym kiedyś siedział manager klubu, był pusty. Dwa inne pomieszczenia również. Nagle coś usłyszeli. Ktoś wszedł do baru. Mężczyzna przyłożył palec do ust, dając Agacie do zrozumienia, że ma być cicho. Podeszli bliżej schodów i kryjąc się za rogiem, obserwowali salę. Do środka rzeczywiście weszło trzech mężczyzn. Wszyscy ubrani byli w dżinsy i skórzane kurtki. Wyglądali jak motocykliści. Artur nie rozpoznał żadnego z nich. Może byli nietutejsi? Agata ...
... przywarła do niego. Ktoś z nimi był. Jakaś kobieta. Dopiero po chwili zauważyli, że miała związane ręce na plecach. Nogi też jej spętali, przez co dreptała jak gejsza. Wreszcie potknęła się i upadła na podłogę. – Nalej nam kolejkę – rzucił ktoś i brodaty grubas ruszył za bar. Zaczął nalewać wódkę dla siebie i swoich towarzyszy. – Nie pamiętam, żeby ten dżip stał na chodniku, kiedy byliśmy tu ostatni raz – zauważył brodacz. – Myślisz? – przypakowany byczek bez karku rozejrzał się. – To może warto przeczesać tę budę? – A co ze striptizem? Ta dziwka miała nam zatańczyć – trzeci z nich stał odwrócony tyłem do obserwującej ich pary, ale po głosie brzmiał jak starszy mężczyzna. – Najpierw się upewnimy, że jesteśmy tu sa... Nie dokończył. Artur strzelił mu prosto w głowę. Pierwsza kula roztrzaskała czaszkę, druga uderzyła w bark upadającego mężczyzny. W tym samym czasie Agata wzięła na muszkę tego, który stał plecami do niej. Pierwsza kula trafiła faceta w udo, druga w pośladek, a trzecia roztrzaskała mu kręgosłup. Tylko brodacz zdołał schować się za barem, nurkując na podłogę. Artur spojrzał na swoją partnerkę. – Strzelasz tak, jak obciągasz – szepnął. – Czyli jak? – Pierwsza klasa – pocałowali się. Całowali się dłuższą chwilę, namiętnie liżąc się językami. Wreszcie przypomnieli sobie o trzecim z motocyklistów. Ostrożnie ruszyli na dół. Z tego miejsca i tak nie mogli go dosięgnąć. Ukryli się za przewróconymi stołami. Nagle usłyszeli strzał. Kula trafiła w ...