1. Schron


    Data: 19.01.2023, Kategorie: apokalipsa, poniżenie, sąsiadka, Autor: Man in black

    ... stąd.
    
    ***
    
    Po powrocie zastali Andrzeja martwego. Nie zorganizowali żadnego pogrzebu, po prostu wyrzucili go na ulicę. Pod domem Kowalskich. Agata pokazała nowej znajomej łazienkę. Kobieta przedstawiła się jako Karolina. Zostawili ją samą i wyszli.
    
    – Dziwnie się czuję jako wdowa.
    
    – Nie jesteś wdową, tylko moją suczką, pamiętasz? – złapał ją za pośladek i ścisnął mocno.
    
    – Jak na razie, tylko dużo szczekasz, a mało działasz.
    
    Zaciągnął ją do swojej sypialni. Niemal zerwał z niej ubranie i popchnął tak, że wylądowała plecami na łóżku. Ukląkł między udami, rozchylił je szeroko i wszedł jednym, ostrym pchnięciem. Agata pisnęła. Twardy penis wdarł się w nią, rozsadzając od środka. Zaczął się w niej poruszać.
    
    – Kto jest moją suką? – wychrypiał.
    
    – Ja... – stęknęła. – Nie przerywaj...
    
    Rozciągał uda kochanki do oporu. Chciał widzieć wilgotny srom, jak zaciska się na sztywnym prąciu. Chciał słyszeć, jak mlaszcze pazernie, kiedy wysuwał się z niej całkowicie. Wychodził tylko na chwilę, na jedną sekundę i od razu napierał na nabrzmiałą waginę. Jak buldożer rozgniatał ciepłe gniazdko. Miękka pochwa głaskała żołądź, próbowała ją otulić mocnym uściskiem, ale on ciągle się ruszał. Wchodził, wychodził i tak bez końca, aż kochanka zadrżała. Piszczała stłumionym głosem. Spod zaciśniętych powiek wypłynęło jej kilka łez. Orgazm wyssał z niej wszystkie siły. Wreszcie zwiotczała.
    
    Zdążył tylko pomyśleć, że czas pójść do nowej lokatorki, zapoznać ją z zasadami panującymi ...
    ... w jego królestwie, kiedy poczuł na potylicy dotyk metalu. Broń, kurwa, jak mógł być taki głupi? Nie zamknął jej. Ostrożnie odwrócił się do tyłu. Oczywiście, stała za nim brunetka, celując z kałasznikowa prosto w jego pustą głowę.
    
    – Ej, ty... – krzyknęła do Agaty. – Ocknij się. Nie mów, że taki z niego ogier...
    
    Agata podniosła się zaskoczona.
    
    – Spokojnie – kobieta rzuciła jej sznur. – Zwiąż tego byczka, tylko mocno.
    
    Kilka minut później siedzieli spętani sznurem. Oboje byli wściekli. Patrzyli, jak ta zdzira panoszy się po schronie, jakby była u siebie. Przygotowała sobie gorący kubek, usiadła naprzeciwko nich i jadła. Artur siłował się ze sznurem, ale był mocno związany. Agata pokiwała głową, dając mu do zrozumienia, że sama też nie da rady się uwolnić. Nie mógł uwierzyć w swoją głupotę.
    
    – Stworzyliście tu niezły kurwidołek – Karolina uśmiechnęła się.
    
    ***
    
    Artur obudził się. Nie wiedział, która jest godzina. Nie miał pojęcia jak długo spał. Agaty nie było. Widocznie tamta suka wyniosła ją do drugiego pomieszczenia. Nagle zobaczył ją, kobietę, którą na swoją zgubę przyprowadzili do schronu. Przebrała się. Miała na sobie ciuchy Agaty. Krótką spódniczkę, czarne pończochy i luźną bluzkę.
    
    – Obudziłeś się, to dobrze.
    
    Miał zakneblowane usta, więc nie mógł odpowiedzieć. Śledził za to, każdy jej ruch. Karolina stanęła nad nim i postawiła mu stopę na przyrodzeniu. Chwilę masowała go w milczeniu, patrząc prosto w oczy. Miała zgrabne nogi, w ogóle była zgrabna i ...