-
Schron
Data: 19.01.2023, Kategorie: apokalipsa, poniżenie, sąsiadka, Autor: Man in black
... seksowna. Arturowi przemknęło przez myśl, że gdyby nie był takim kretynem, miałby z nią niezły ubaw. Tymczasem to on stał się niewolnikiem. – Wyglądało na to, że nieźle jej dogodziłeś – czuła, że pod stopą coś pęcznieje. – To się świetnie składa, bo strasznie mnie swędzi... Próbował coś powiedzieć, ale mógł tylko bełkotać niezrozumiale. Uśmiechnęła się i usiadła obok. Złapała za rozporek i rozsunęła, zaglądając do środka. Oczy jej zalśniły na widok dużego członka. Chociaż nie miał pełnej erekcji, wyglądał obiecująco. Sięgnęła w dół, oplotła prącie palcami i uniosła je do góry. Powoli poruszyła ręką, masturbując go. – Wygląda solidnie – pochwaliła mężczyznę. – Masz ochotę na Karolę? Chciałbyś poruchać? Pokręcił przecząco głową, ale wbrew jego gestom, penis zesztywniał błyskawicznie. Kobieta pochyliła głowę, napluła na żołądź i gładziła ją dłonią. Wreszcie sięgnęła gdzieś i zobaczył, że trzyma w ręce pończochę. Rozłożyła ją i naciągnęła na penis. Otuliła prącie szczelnie i spojrzała zachwycona. Głaskała go, czując gładki nylon, a pod nim ciepły twardy członek. Wzięła go w usta. Zaczęła od samej żołędzi. Pieściła ustami, wysuwając czasem język i liżąc dokładnie i powoli. Czuła na języku misterną fakturę pończochy. Starała się pieścić główkę z każdej strony. Podobało jej się to. Podobał jej się ten wielki kutas przyozdobiony rozkoszną pończoszką. Wepchnęła go sobie głębiej, ale mogła najwyżej połknąć go do połowy. Spojrzała na lśniący od śliny penis z uznaniem. – ...
... Nie mieści mi się w buzi – puściła do niego oko. – Pozwolisz, że spróbuję cipką? Odwróciła się do niego tyłem, przykucnęła nad nim i po chwili Artur poczuł, że ociera się o mokrą waginę. Była bardzo mokra. Lepki śluz kleił się do pończochy, kiedy pocierała żołędzią po miękkim sromie. Po kilku sekundach pragnął, tylko żeby na nim usiadła. Chciał w nią wejść. Chciał zerżnąć tę chorą sukę i pokazać jej, kto tu jest panem. Jakby czytała w jego myślach. Powoli, ostrożnie i powoli, pozwoliła mu zanurzyć się w swoim gorącym wnętrzu. Ależ była rozpalona. Karolina jęknęła, czując ogromny korzeń w sobie. Siadała delikatnie, delektując się każdym centymetrem. Czuła go tak intensywnie, tak perfekcyjnie, że chciało jej się wyć z radości. Pochwa rozstępowała się przed nim, główką tarł puszyste wnętrze. Jeszcze przed chwilą tak cholernie ją swędziało, a teraz ten gruby twardy kutas rozpychał ją, rozganiał motyle. Po prostu dawał radę. Z pozycji, w której się znajdował, widział anusa pomiędzy rozchylonymi pośladkami, a nieco niżej majaczył rozwarty srom, wyglądający jak różowa obręcz na penisie. Wargi pieściły prącie przyozdobione czarną pończochą. Wszystko lśniło od śluzu. Kiedy na nim siadała, czuł jak zagłębia się w mięsistej, soczystej pochwie. Było mu tak dobrze, że pewnie by krzyczał, gdyby nie był zakneblowany. Kochanka nie przestawała, unosiła się i opadała. Chwilami dosiadała go tak mocno, że krzyczała z bólu i rozkoszy, co nie przeszkadzało jej falować biodrami, poruszać ...