-
Nie zapomnę
Data: 29.01.2023, Kategorie: wspomnienia, kochankowie, nostalgia, Autor: draco79
To był słoneczny poranek. Obudziło mnie słońce, ale długo jeszcze leżałem w łóżku. Zastanawiałem się jak bardzo się zmieniła. Czy wciąż ma ten śmieszny czerwony kolor włosów? Czy jeszcze goli sobie cipkę? Byłem już żonaty, kiedy się spotkaliśmy. Nigdy nie zapomnę jak pierwszy raz ją rozbierałem. Wcześniej los umówił nas na spotkanie w najbardziej ekskluzywnym w miasteczku barze. Bawiła się tam z innymi gówniarzami. Zastanawiałem się skąd oni mają na to pieniądze. Czekałem na dawno niewidzianego kumpla i po chwili wcale nie chciałem go już widzieć. Wpadłem na nią w kiblu i razem wyszliśmy prosto do mieszkania mojego brata. Uczyłem ją tańczyć walca. Pochwaliła się, że nigdy nie nosi stanika. Zacząłem ściągać jej ubranie - rzeczywiście miała opalone piersi. Posadziłem ją na kanapie. Gołą jak dziecko. Rozsunąłem nogi. W życiu nie widziałem nic bardziej świeżego i chętnego. Pewnego swojej siły. Cierpliwie oddawała się moim oczom, długo znosiła fanaberie moich ust, nie powiedziała słowa, gdy wsadziłem swój środkowy palec w jej piczkę. Cohen niestrudzenie zawodził swojego walca. Próbowałem coś czytać, ale literki nie chciały układać się w żadne sensowne wyrazy. Robiło się coraz cieplej i ptaki hałasowały już na całego. Włączyłem radio. Zaspany spiker czytał nieinteresujące go wiadomości. Pokręciłem gałką, ale znalazłem jedynie jakąś audycję country, dobre i to. Świergot ptaków stał się nie do wytrzymania. Wkrótce musiałem się rozwieść. Myślę, że w jakiś sposób ...
... pomogła mi wyjść z tego gówna. Może jedynie zrobiła to zbyt brutalnie. Pamiętam, jak zabierałem ją z miasteczka. Jechaliśmy przed siebie, jak najdalej od starych miejsc i twarzy. Nad rankiem zatrzymaliśmy się zmęczeni w jakimś lesie. Święciło słońce ale było jeszcze bardzo chłodno. Patrzyłem jak oddalała się od samochodu. Spod kuso obciętych dżinsowych spodenek wystawały malutkie pośladki. Uważnie rejestrowałem każdy ich ruch. Nie wiem jak to widziała. Spytała czy mam ochotę i szybkim ruchem ściągnęła majtki do wysokości kolan. Na tle starych drzew wydawała się być miniaturową laleczką, ale w chwile potem zamilkły wszystkie ptaki. Przeraziła mnie krew spływająca po jej nogach. To nic - powiedziała i zaczęliśmy jeszcze raz. Smętnie grał poczciwy Wilie Nelson. Potomek nielicznych szczęściarzy, którym udało się przeżyć triumfalny pochód zachodniej moralności przez dzikie terytoria Ameryki Północnej. Jemu z resztą też się dobrali do dupy. Wszyscy wokół mówili, że nie będzie nam razem łatwo. Facet po rozwodzie i dziewczyna, która pewnie nigdy nie była u porządnego fryzjera. Ale co ludzie wiedzą. Widzą to, co chcą widzieć i najchętniej zaglądają do cudzych łóżek. A nasze trzeszczało. Nie mieliśmy czasu na żarcie, ale pieprzyliśmy się na okrągło. Zresztą taniej wychodziło. Długo jeszcze cieszyliśmy się czystą nagością swoich ciał. Dopiero później uczyliśmy się jak właściwie je eksponować. Jakże rozkosznie wyglądała ubrana jedynie w tenisówki i ten czarny, przykrótki podkoszulek. ...