1. Rocznica


    Data: 08.02.2023, Kategorie: rocznica, związek, Autor: Vamqir

    Gdy wracałem do domu, serce waliło mi jak młot "Musimy porozmawiać..." Te słowa wzbudziły we mnie taki strach, że ledwo się kontrolowałem, by nie wybuchnąć płaczem przy tych wszystkich ludziach, którzy mnie mijali. *Czyżby chciała ze mną zerwać...? W sumie nie zdziwiłbym się tak bardzo, w końcu nie jestem przepiękny, krocze zawierało dużo mniej mięsa, niż w statystycznym filmie porno. Nigdy nie narzekała, zawsze leżała zadowolona po stosunku, ale skarżenie się przy kochanku to czysty absurd, nie powiedziałaby mi tego prosto w twarz. No ale tak po prawie roku? Może znalazła sobie kogoś innego, zakochała się na prawdę.* W paskudnym nastroju wszedłem do domu.
    
    Od progu uderzył mnie ostry zapach pieczonego kurczaka - mojej ulubionej potrawy szykowanej przez nią oraz jednej z niewielu, którą potrafiła dobrze przyrządzić. *To na przeprosiny...* Przeszło mi przez głowę, a do oczu napłynęły łzy. Mimowolnie otarłem je, kciukami zagłębiając się pod okulary, pozostałymi palcami odgarniając włosy, dla niepoznaki. Gdy rozsznurowałem i zdjąłem swe ciężkie buty zwane glanami, do holu weszła Ona.
    
    Wyglądała zjawiskowo, z resztą jak zwykle. Proste, blond włosy opadały kaskadą na lekko pociągłą, jasną twarz ze sporymi, błękitnymi oczami, średniej wielkości nosem oraz małymi ustami, wykrzywionymi zadziornym uśmieszkiem, przywodzącym na myśl typową Saiyankę podczas walki.
    
    - Hej kochanie, jak było w pracy? - Zagadnęła mnie wesoło, nie zauważając mojej miny. Z trudem zdobyłem się na ...
    ... uśmiech i odrzekłem podobnym tonem:
    
    - Majka znów mnie podrywała, ale przerwał jej twój telefon. O czym chciałaś tak pilnie porozmawiać?
    
    - Ach, no tak. - Uśmiech spełzł Jej z twarzy, nabrała powietrza do płuc i dodała:
    
    - Widziałam się dziś z Krystianem i...
    
    - Nie kończ - przerwałem Jej w pół słowa, po czym ucałowałem w czoło i poszedłem do dawno nie używanego pokoju, w którym spałem, zanim wyznaliśmy sobie z Weroniką miłość. Położyłem się na zakurzonym łóżku, lekko łzawiąc, kiedy nagle poczułem na sobie rękę dziewczyny.
    
    - Damian, co Ci jest?
    
    - Domyśl się, Werciu. Mam nadzieję, że pozwolisz mi zostać tą noc, zanim mnie odprawisz. Wszystkie pociągi do Olsztyna już pojechały. - Nie widziałem, jak zareagowała, usłyszałem tylko cichy chichot, a potem wesołą odpowiedź:
    
    - Oczywiście, że możesz, nie wyrzucę cię na bruk późnym wieczorem. Zjesz kurczaka?
    
    - Nie, nie jestem głodny - odpowiedziałem ponuro, po czym wtuliłem twarz w poduszkę. Chciało mi się płakać, ale nie mogłem dać Dziewczynie tej satysfakcji, dopiero gdy wyszła, trzaskając lekko za sobą drzwiami, zacząłem cicho łkać.
    
    Parę minut później drzwi skrzypnęły ponownie, obwieszczając wszem i wobec, powrót Weroniki. Zdobyłem się na odwagę i otarłszy poduszką twarz z łez, odwróciłem się. Widok, jaki ujrzałem, zaparł mi dech w piersiach. Miłość mojego życia miała na sobie obcisłą, czarną sukienkę z głębokim dekoltem, kończącą się na połowie ud. Nie miała rękawów, można było ją zsunąć i...
    
    Wtedy doznałem ...
«1234...8»