-
Rocznica
Data: 08.02.2023, Kategorie: rocznica, związek, Autor: Vamqir
... ściskając i szarpiąc sutki, jak to On zwykł robić podczas gry wstępnej. Po paru minutach dostałam potężnego orgazmu, aż na moment straciłam zdolność widzenia, miotało mną na boki. Gdy się ubrałam, spostrzegłam, że spędziłam tam trzy czwarte czasu, więc szybko wysprzątałam dom i ubrałam się grzecznie, po czym usiadłam na kanapie i oczekiwałam gościa, oglądając Pierwszą Miłość. Gdy wszedł i mnie przyjacielsko uściskał, zabrałam głos: - Słuchaj, musisz mi pomóc. Mamy dziś z Damianem rocznicę, nie wiem, co mu dać. Znacie się dość dobrze, ratuj. - Hmm... - zastanowił się przez moment, po czym wzniósł palec do góry w geście pomysłu, który przyszedł mu właśnie do głowy: - Ubieraj się. Musisz się zrobić na Królową i dać mu Niezapomnianą Noc. To powinno wystarczyć, kocha Cię tak mocno, że nic więcej mu nie potrzeba. - OK - kiwnęłam głową, nałożyłam płaszcz oraz trampki i wyszliśmy na miasto. W drodze, Fox dał mi listę "upiększaczy", jak to określił, do których mam się udać po zakupach. Zaczęliśmy odwiedzać różne sklepy z ciuchami, ale dopiero w piątym znaleźliśmy parę pasujących rzeczy. - Może ta? - Krystian po godzinie wskazał mi czarną, dość wyzywającą, krótką suknię bez pleców i ramion. - Chciałbym cię w niej zobaczyć... - Pff... Ten widok tylko dla Niego. A sukienka ładna i nawet mój rozmiar. Biorę. - Zapłaciłam kartą Damiana, uznałam to za prezent. Kolega akurat musiał iść do pracy, uznałam to za pretekst, by wrócić do domu i przymierzyć kreację - ...
... wyglądałam w niej wspaniale, moje dość niewielkie piersi zostały ładnie wyeksponowane oraz podniesione przez sztywny w tym miejscu materiał sukienki. Wszystko było idealne, prócz jednego szczegółu - ciała, które należało co nieco poprawić. Wzięłam więc do ręki listę, którą otrzymałam od pomocnika i ponownie wybyłam w miasto. Najciekawszym miejscem było ostatnie, zakreślone kółkiem przez Krychę z dopiskiem: "Masz tam wbić bankowo, nie będziesz żałować. Zobaczysz czemu, podziękujesz jeszcze." Pełna obaw dotarłam pod wskazany adres, było to spa. Zdziwiłam się, gdyż już jedno takie miejsce zaliczyłam. Jednak zaufałam przyjacielowi i wbrew rozsądkowi weszłam do środka. Z miejsca uderzył mnie zapach chloru, jakbym znajdowała się na pływalni. Nie lubiłam tego smrodu, odrzucała mnie woda, co irytowało Damiana, chciał we mnie obudzić geny odpowiadające za zdolność pływania. Wolnym krokiem podeszłam do lady, gdzie miła recepcjonistka zapytała: - Pani ma umówioną wizytę? Proszę podać imię i nazwisko, sprawdzimy... - No i po spa. Przecież dopiero dzisiaj dostałam adres tego miejsca, znajdowałam się w nim pierwszy raz. Jednakże po podaniu danych personalnych, gdy oczekiwałam na burę, ze zdziwieniem wysłuchałam słów: - O, jest pani w samą porę. Masaż przygotowujący do Rocznicy Związku jest już gotowy. Proszę udać się do pokoju 101. - Z lekko rozchylonymi ustami i powiększonymi oczami ze zdziwienia, ruszyłam do wskazanego mi pomieszczenia. Tam doznałam kolejnego szoku. ...