1. Agnieszka


    Data: 15.02.2023, Kategorie: kochankowie, wspomnienia, Autor: latarnia_morska

    ... się wytrzeć - dziewczyna podała mi czysty ręcznik - W taką pogodę łatwo o przeziębienie.
    
    - Dzięki - odparłem wycierając głowę, twarz i ręce - Obawiam się, że trochę zapaprałem podłogę.
    
    - Nie ma problemu, to tylko woda, zaraz przetrę szmatą - śliczne oczy dziewczyny patrzyły na mnie z uśmiechem - Proszę usiąść i się osuszyć. Może podać coś gorącego?
    
    - Dziękuję - odparłem z wdzięcznością - Gdybym mógł prosić filiżankę kawy...
    
    Dziewczyna zniknęła za bufetem. Po chwili wróciła z mopem i zaczęła wycierać podłogę. Obserwowałem ją, jak zmysłowo kołysała biodrami. Miała na sobie białą letnią sukienkę, dość ściśle przylegającą do ciała, ukazującą zmysłowe kształty jej zgrabnych bioder i delikatnie prześwitujące majtki. Patrzyłem chwilę na jej ponętne uda, po czym usiadłem przy stoliku. Okna w dalszym ciągu nieubłaganie zalewane były ulewnym deszczem, cały parking pokryty był już kilkucentymetrową warstwą wody.
    
    - Niesamowita zmiana pogody, prawda? - zapytała dziewczyna stawiając przede mną szklanką parującej kawy.
    
    - Nigdy w życiu nie widziałem czegoś podobnego - potrząsnąłem głową.
    
    W tym momencie jaskrawy błysk rozświetlił niebo i niesamowicie bliski grzmot wstrząsnął oknami. Światła żarówek zamigotały i na chwilę przygasły. Spojrzałem z niepokojem.
    
    - To się często zdarza w czasie burzy. Niestety linie energetyczne są napowietrzne. Na szczęście mamy nieduży, własne dynamo na takie okazje - powiedziała dziewczyna.
    
    - Dzięki Bogu - odrzekłem, rozglądając się po ...
    ... knajpce.
    
    Był to typowy lokal z okresu późnego Gierka. Wzdłuż bufetu biegł długi blat ze stojącymi przy nim krzesłami barowymi. Pod oknami stało kilka typowych metalowych stolików, przykrytych obrusami. W kącie stały dwa flippery do gier i stara szafa grająca na płyty winylowe. Mimo zwykłego, przeciętnego wyglądu, zajazd utrzymany był w niezwykłej, jak na tamte czasy, czystości. Widać było rękę dobrego gospodarza, a może gospodyni. W tą pogodę byłem jedynym gościem.
    
    - Macie wyjątkowo zadbany lokal - powiedziałem uśmiechając się do dziewczyny.
    
    - Dziękuję - dałbym głowę, że się lekko zarumieniła - Zajazd prowadził jeszcze dziadek, a ojciec parę lat temu wykupił na własność od gminy.
    
    - No tak, widać rękę właścicielki - odpowiedziałem.
    
    Spojrzałem przez okno, wydawało się, że deszcz pada jeszcze mocniej.
    
    - Parę minut temu w radiu mówili o lokalnych podtopieniach i zagrożeniu zalaniem w górach - odezwała się dziewczyna wskazując głową stare radio "Taraban", grające za bufetem.
    
    - Zagrożeniu zalaniem? - zapytałem z niepokojem - W której części Kotliny?
    
    - A dokąd Pan się wybiera?
    
    - Na południe, aż za G...
    
    - No to wygląda na to, że może Pan mieć problem - dziewczyna uśmiechnęła się pocieszająco - Zdaje się, że tamte drogi są nieprzejezdne.
    
    - Cholera jasna, a ja do dziesiątej wieczór powinienem być na miejscu - powiedziałem, szczerze zmartwiony.
    
    - Proszę się nie martwić. W najgorszym razie przeczeka Pan burzę tutaj. Mamy pokoik gościnny na zapleczu - ...
«1234...22»