1. Agnieszka


    Data: 15.02.2023, Kategorie: kochankowie, wspomnienia, Autor: latarnia_morska

    ... Wiesz co, jesteś śliczną kobietą - powiedziałem patrząc głęboko w oczy.
    
    Agnieszka zarumieniła się. Szybko wstała.
    
    - Włączę jakąś muzykę.
    
    Podeszła do szafy grającej i włączyła ją. Po chwili rozległy się dźwięki "When the smoke is going down" Scorpionsów. Odwróciła się do mnie.
    
    - Zatańcz ze mną - powiedziała, wyciągając rękę.
    
    Spojrzałem na nią ze zdziwieniem.
    
    - Nie bój się, chodź - uśmiechnęła się.
    
    Powoli podniosłem się z miejsca.
    
    - Wybacz, nie bardzo potrafię tańczyć. Ostatnio tańczyłem w szkole średniej na studniówce...
    
    - To pewnie jakieś... pięć lat temu? - zapytała.
    
    - Tak, ponad - odpowiedziałem trochę zażenowany.
    
    - To i tak dłużej niż ja. Ostatni raz na własnym weselu... osiem lat temu. Mój mąż nie lubi tańczyć.
    
    Zupełnie nie wiem jakim cudem znalazłem się nagle w jej ramionach, czując miękkość jej ciała, dotyk dużych piersi na mojej klatce, jej dłonie na moich plecach i delikatny zapach perfum. To było naprawdę zbyt podniecające uczucie dla mojego organizmu. Agnieszka wtuliła się we mnie mocno. Jej zapach, dotyk jej ciepłego ciała, spowodował, że zakręciło mi się w głowie. W ciągu kilku sekund mój penis wyprężył się, boleśnie napierając na materia spodni. Poczułem się głupio, chciałem ukryć swoje podniecenie, zacząłem więc odpychać biodra do tyłu, aby nie poczuła jak bardzo jestem napalony.
    
    Moje zabiegi przyniosły wręcz przeciwny efekt. Agnieszka spojrzała mi w oczy z łobuzerskim uśmiechem.
    
    - Coś czuję, że naprawdę Ci się podobam, ...
    ... prawda? - zapytała, nie przestając tańczyć w mych ramionach.
    
    Czułem, że twarz mi płonie. Chyba natychmiast musiała stać się ciemnoczerwona.
    
    - Prze... Przepraszam - wyjąkałem, starając się odsunąć biodra jak najdalej od jej ud.
    
    Agnieszka przyciągnęła mnie mocno z powrotem do siebie i położyła głowę na moim ramieniu.
    
    - Nie musisz przepraszać - szepnęła - To raczej normalny, zdrowy objaw u mężczyzny.
    
    Czułem się kretyńsko. Zacząłem coś tłumaczyć, że to jej uroda tak na mnie działa, ale położyła mi dłoń na ustach. Tańczyliśmy w rytm spokojnej, wolno sączącej się muzyki po całym lokalu, pomiędzy rozstawionymi stolikami i krzesłami. Czułem się tak cudownie wtulony w jej miękkie ciało przyciśnięte do mojego. Wydawało mi się, że czas stanął w miejscu. Jeden utwór, drugi, czwarty... Gdy muzyka wreszcie ucichła stanęliśmy nieruchomo przytuleni.
    
    Po dłuższej chwili Agnieszka podniosła głowę i spojrzała mi w oczy.
    
    - Wiesz... Czasami czuję się naprawdę bardzo samotna...
    
    Ledwie słyszałem jej słowa. Poczułem, jakby prąd przebiegł przeze mnie, od stóp po czubek głowy. To był niesamowity impuls. Nie myśląc, nie uświadamiając sobie co robię, pochyliłem się do niej. Nasze usta, jak przyciągane magnesami, zetknęły się. Poczułem, jak przylgnęła do mnie jeszcze mocniej, wtapiając się w moje ramiona. Nasze języki zetknęły się w obłędnym tańcu. Przycisnąłem ją jeszcze mocniej do siebie. Jęknęła rozkosznie, a jej biodra przylgnęły do moich. Mój członek sterczał w pełnej erekcji, ...
«12...8910...22»