-
Wpusc mnie, prosze! 2
Data: 04.03.2023, Kategorie: Geje Autor: Konradzik
... ale bez efektu.Wojtek już nic nie odpowiedział. Wróciłem do pokoju gościnnego i zacząłem się pakować, domyślając się, że zostanę wkrótce wykopany z mieszkania z hukiem.Po 18 ciocia wróciła z pracy i z uśmiechem przywitała się ze mną.- Szymon, wszystko w porządku? – zapytała zmartwiona, kiedy pomagałem jej rozpakować zakupy.- Taak, wszystko okej. Trochę źle się dzisiaj czuję. – skłamałem nieudolnie.- To idź się położyć na trochę, a ja Cię zawołam na kolację, dobrze?- Dobrze, ciociu.Ona zawsze wiedziała, gdy coś było nie tak. Moja rodzona matka nigdy, by nie wychwyciła czegoś takiego. Od zawsze ogromnie byłem zżyty z ciocią Gosią. Cholernie bałem się wspólnego posiłku. Wojtek nie wyszedł ze swojego pokoju, odkąd się w nim zamknął. Czyżby planował powiedzieć o wszystkim przy stole? Chciał upokorzyć mnie jeszcze bardziej? – rozmyślałem, leżąc na łóżku i zasłaniając głowę poduszką.Po pół godzinie ciocia zawołała nas na kolację. Ku mojemu zdziwieniu temat nie został poruszony. Czułem na sobie zimne spojrzenie kuzyna. Starałem się unikać kontaktu wzrokowego i udawałem, że nic się nie stało. Przez cały posiłek siedziałem jak na szpilkach. Po kolacji ciocia odpaliła jakąś komedię na Netflixie i zrobiła popcorn. Wojtek również został z nami na seans. Wydawało się, że wszystko jest tak jak wcześniej. Trochę się rozluźniłem, nawet zaśmiałem parę razy z żartów. Nie czułem już, aby mój kuzyn mierzył mnie wzrokiem. Może jednak wyparł dzisiejszą sytuację? Gdyby chciał naskarżyć na mnie cioci ...
... już dawno by to chyba zrobił. A może chce mnie jeszcze pomęczyć psychicznie?- No dobrze chłopcy, ja idę się wykąpać i spać, bo jutro jadę wcześnie do pracy. – powiedziała ciocia, kiedy film dobiegł końca, przerywając moje rozmyślania. Dobranoc!- Dobranoc. – odpowiedzieliśmy chórem.Siedziałem ze spuszczoną głową. Serce zaczęło mi walić jak głupie. Nie miałem odwagi spojrzeć kuzynowi w oczy. Atmosfera była gęsta. Czułem, że siedzi na fotelu i patrzy się na mnie. W tle słychać było tylko reklamy na telewizorze. Bez słowa wstałem, chcąc się skierować do pokoju, szybko zasnąć i zakończyć w końcu ten szalony dzień.- Gdzie się wybierasz, PEDALE? – zapytał nagle mój kuzyn, aż prawie podskoczyłem ze strachu. Usiadłem z powrotem na kanapie.- Ch-chciałem w-w-wrócić do swojego pokoju. – wyszeptałem przestraszony pod nosem.- Nigdzie nie pójdziesz dopóki JA ci na to nie pozwolę.- C-co chcesz przez to powiedzieć?- To, że od dzisiaj jesteś moim SŁUGĄ. Będziesz wykonywać WSZYSTKIE moje rozkazy, bez zająknięcia, rozumiesz? I tak do końca swojego pobytu tutaj.- C…co? – spojrzałem na niego wielkimi oczami pierwszy raz od popołudniowego wydarzenia.- No chyba że chcesz, aby moja matka dowiedziała się o Twoich chorych zboczeniach. Zaraz mogę jej o WSZYSTKIM POWIEDZIEĆ- odpowiedział Wojtek podnosząc głos.- Nie, ciiii, błagam! Zrobię wszystko jak mówiłem, tylko ani słowa cioci!- Od jutra nie masz wakacji, tylko niewolniczą pracę. Dochowanie takiej pojebanej tajemnicy dużo kosztuje.- Co mam dokładnie ...