-
Wpusc mnie, prosze! 2
Data: 04.03.2023, Kategorie: Geje Autor: Konradzik
... robić? – spytałem cicho.- Przede wszystkim nie będziesz się odzywał bez pozwolenia, zrozumiano? – powiedział stanowczo Wojtek, prostując plecy.Przełknąłem ślinę ze strachu i pokiwałem potakująco głową.- Jutro przed 8 zapierdalasz do kuchni i robisz dla swojego Pana śniadanie. Powiedzmy… jajka na bekonie, tosty z serem i szynką i do tego rozpuszczalna kawa. Punktualnie o 8.00 chcę Cię widzieć pod moimi drzwiami z pełną tacą. Żółtka mają wypływać po nakrojeniu. Do-tar-ło?- D-dobrze. – odpowiedziałem.- Co ci kurwa powiedziałem o odzywaniu się? – warknął Wojtek, przechylając się w moim kierunku.Zwiesiłem głowę i zacisnąłem powieki jak zbesztany kundel, nie mówiąc już nic więcej.- A teraz wypierdalaj stąd, nie chcę Cię już dzisiaj widzieć. Rzygać mi się chce jak na Ciebie patrzę.Szybko wstałem i zniknąłem w pokoju gościnnym. Nie wiedziałem co mam o tym wszystkim myśleć. Co to za chora akcja? Do czego zdolny jest mój kuzyn? Czułem, że muszę robić wszystko co mi każe, aby prawda o dzisiejszej sytuacji nie wyszła na jaw. Nie mogłem na to pozwolić. Miał mnie w garści…. Nie wiedziałem tylko ile naprawdę będzie to mnie kosztować. Co mnie w ogóle skłoniło dzisiaj do takich działań? Czy naprawdę jestem gejem? Nigdy wcześniej się tak nie zachowywałem, nie czułem pociągu do żadnych ze swoich kolegów, nigdy! Chyba…Nastawiłem budzik na 7 i widząc, że zbliża się 00.00 położyłem się spać, bijąc się jeszcze długo z myślami. Długo nie mogłem zasnąć, aż w końcu odpłynąłem, chyba jakoś po 1.00. ...
... Całą noc śnił mi się Wojtek, rżnący mnie ostro w dupę w różnych pozycjach. Pluł na mnie, policzkował mnie, pakował palce do ust, nabijając się po same kule w mój dziewiczy odbyt. Byłem jego suką, żywą cipą, na której mógł się wyżyć, którą mógł zapłodnić.Zadzwonił budzik. Obudziłem się ze stojącym na baczność drągiem. Co się ze mną dzieje?! Wyskoczyłem z łóżka jak porażony prądem. Szybko ubrałem się, przemyłem twarz w łazience, odlałem się i zestresowany pobiegłem do kuchni, aby zdążyć ze śniadaniem na czas. Cioci już nie było, a Wojtek zdawał się nadal spać w swoim pokoju. Niestety nie jestem mistrzem w kuchni i mimo ogromnych starań jajka nie dość, że całe się ścięły, to nawet trochę przypaliły od spodu. Nie miałem już czasu usmażyć kolejnych. Zaparzyłem kawę, wyciągnąłem tosty z opiekacza. Ledwo wyrobiłem się, ale o 8 zapukałem do drzwi pokoju Wojtka.- Właź.- usłyszałem komendę.Ostrożnie, aby nie wywrócić tacki ze śniadaniem wszedłem do środka. W pokoju panował zaduch i bałagan. Wszędzie porozrzucane były ciuchy, bielizna, puszki po energetykach i jakieś pogniecione papiery. Na biurku, obok monitora od komputera leżał stos brudnych naczyń, chyba jeszcze sprzed paru dni. Wojtek nie spał. Robił pompki na środku pokoju w luźnych, czarnych bokserkach w symbole batmana. Prawie upuściłem tacę, kiedy go zobaczyłem. Mięśnie jego pleców i ramion napinały się z każdym ruchem. Ciężki oddech świadczył o tym, że zaczął już jakąś chwilę temu. Zauważyłem prześwit w jego boxach i kontur ...