1. Praca i koleżanki 4


    Data: 07.03.2023, Autor: merlin

    ... innego.
    
    Nie zastanawiając się dłużej, zawróciłem i ruszyłem w stronę osiedla Joanny.
    
    Byłem zły na samego siebie, że się zgodziłem.
    
    Muszę trochę popracować nad asertywnością, przemknęła mi myśl.
    
    Chociaż z drugiej strony to była stosunkowo niewysoka cena za rozrywki, jakie dostarczały mi dziewczyny.
    
    Właściwie powinienem być wdzięczny Elce.
    
    Gdybym nie dowiedział się, że przyprawia mi rogi, to do tej pory byłbym przykładnym mężem.
    
    I o takich rozrywkach mógłbym tylko pomarzyć.
    
    Coś za coś, przypomniałem sobie mijający dzień i Gośkę z jej apetytem na seks.
    
    O Cholera! Zakląłem, widząc wytaczającego się na środek drogi pijaka.
    
    W ostatniej chwili udało mi się zahamować.
    
    No tak sobota ludzie się bawią.
    
    Szkoda tylko, że zapominają, że w zapadającym mroku takie wtargnięcie może się źle skończyć.
    
    Przez chwilę obserwowałem we wstecznym lusterku zataczającą się postać.
    
    Kiedy w końcu dojechałem do celu, było już ciemno.
    
    Zaparkowałem w pewnym oddaleniu od domu Joanny.
    
    Nie chciałem ryzykować uszkodzenia samochodu na nierównej drodze.
    
    W stojącym nieopodal domu Joanny świeciło się światło tylko w jednym oknie.
    
    Kiedy podszedłem bliżej, usłyszałem śmiech i jakieś niewyraźne słowa.
    
    To była Joanna.
    
    W pierwszej chwili nie zrozumiałem, co ją tak rozbawiło.
    
    Dopiero kiedy zbliżyłem się bardziej, słowa stały się zrozumiałe.
    
    Siostra Joanny żaliła się siostrze, że ma problemy z zajściem w ciążę.
    
    Że już traci nadzieję, na posiadanie ...
    ... dziecka.
    
    Przerwała na chwilę, słuchając jakiegoś pytania siostry.
    
    -Oczywiście, byliśmy u lekarza, robiliśmy badania, to chyba była odpowiedź na pytanie siostry.
    
    -I co? Joanna była ciekawa.
    
    -Wielkie G, w głosie Zuzanny usłyszałem złość.
    
    -U mnie wszystko w porządku, ale u Janka? Przerwała na chwilę.
    
    -Lekarz powiedział, że jego plemniki są bardzo słabe i chyba tylko cud spowoduje, że mnie zapłodni.
    
    -Mówił jeszcze, żebyśmy próbowali i mieli nadzieję, zaśmiała się gorzko.
    
    Usłyszałem, jak Joanna się roześmiała.
    
    -Z czego się śmiejesz, Zuza była oburzona.
    
    -Z ciebie! W głosie Joanny dalej słychać było wesołość.
    
    -Znajdź sobie kogoś, prześpij się z nim i może się uda.
    
    -Prześpij, łatwo Ci powiedzieć, Zuzanna dalej miała wątpliwości.
    
    -Przecież u mnie na kolonii zaraz wszyscy by wiedzieli.
    
    -Zresztą jak ty to sobie wyobrażasz?
    
    -Mam zaczepić faceta i powiedzieć mu, że chcę, żeby zrobił mi dziecko?
    
    -Już widzę, jak ucieka, gdzie pieprz rośnie, dokończyła.
    
    Przez chwilę panowało milczenie, które w końcu przerwała Joanna.
    
    -Słuchaj, zaczęła jakby z wahaniem.
    
    -Znam kogoś, kto mógłby ci chyba pomóc.
    
    -Facet dyskretny a poza tym wcale nie musi wiedzieć, że dajesz się przelecieć, żeby zrobił ci dzieciaka.
    
    -Gdzie znalazłaś taki skarb? W głosie Zuzanny zabrzmiała ciekawość.
    
    Zobaczyłem, jak Joanna pochyliła się do siostry i coś wyszeptała.
    
    -Ty ? Ty z nim? Zdziwienie Zuzanny było prawie namacalne.
    
    -A co! Też chcę mieć coś od życia, Joanna ...
«1...345...»