-
Pan ognia (Sługa płomieni 5)
Data: 09.03.2023, Autor: nefer
... poprzestała, cofając stopę, jakby z niechęcią. - Tego jednak sposobu nie mogę akurat wypróbować, zechciej to wybaczyć, książę. Co prawda i bez takich sztuczek spisałeś się dobrze, rzeczywiście płonie w tobie ogień. Mam nadzieję, że ty też się nie zawiodłeś. - O nie, szlachetna pani, na pewno nie! Zdradzisz, czemu zawdzięczam aż taką łaskawość? Zignorowała pytanie, kontynuując własną myśl. - Skoro tak, miałabym pewną... prośbę. Nie powinnam zmuszać cię do jej spełnienia, ale jeśli to uczynisz, potrafię się odwdzięczyć. - O co chodzi, piękna Ario? - Chciałabym... Chciałabym abyś jednak ucałował na koniec moją stopę. Wiem, że w Lutecji nie wykonałeś takiego rozkazu... Dlatego nie zmuszam, tylko proszę... - Zabrzmiało to cokolwiek niepewnie. - Obiecuję, że księżna Dalekiej Północy nigdy się o tym nie dowie. Bazylissa Damarena także nie... "A więc to tak.” - Pomyślał. - "Kobiety...” Dziewczyna ostrożnie podsunęła kształtną część ciała, której adoracji niespodziewanie zapragnęła. - Proszę, Bastianie... Kierowany nieodpartym impulsem przylgnął wargami do podeszwy sandałka. Aria zmieniła ustawienie stopy i po chwili mógł całować, lizać oraz ssać odsłonięte, zadbane paluszki. Wykonał wszystkie te czynności, czując narastające ożywienie. Po dłuższej chwili piękna dręczycielka i kusicielka w jednej osobie odstąpiła, zsuwając się na posadzkę. - I cóż, miałam rację. - Zadowolona, delikatnie trąciła dłonią pobudzonego penisa. - Ale o tym nie ...
... wspomnisz cesarzowej, jak sama powiedziałaś. Za to opowiesz ze szczegółami o całej reszcie, czyż nie? - Książę? - Odwiedziłaś mnie przecież na jej rozkaz, w to nie wątpię. - Uwierz mi jednak, panie, wykonałam to polecenie bez żadnej przykrości. - Ciekawe, cóż tak bardzo interesuje Najdostojniejszą Bazylissę? - Ty sam, książę, rzecz jasna. Mogę to przyznać, z przyjemnością przyjmowała twoje hołdy i nadal żywi do ciebie sympatię, pomimo tego, że trwa obecnie wojna, a ty odrzuciłeś sojusz oraz oferowane ci godności. Cesarzową intrygują... dworni rycerze z Zachodnich Krain. Sam możesz się o tym przekonać, porównując przyjęcie jakie ci zgotowano z obecną kwaterą pana Demetriusza. - A jak wypadnie porównanie Bastiana z Rodmundem? - Panie? - Czyż nie takiej właśnie oceny polecono ci dokonać? Wymieniłaś imię księcia piratów... Bo chyba nie z Robertem Krótkonogim, a może jednak i z Niedźwiedziem? Podeszła bliżej i spokojnie, na zimno, ale za to z pełnym zamachem oraz całą siłą ramienia uderzyła go w twarz. Zahuczało mu w głowie. Poprzednie policzki otrzymane podczas wspólnej przejażdżki okazały się pieszczotami. Tego akurat porównania mógł obecnie dokonać on sam. - Nie obrażaj ani mnie, ani Najjaśniejszej Bazylissy, szlachetny panie. Nie psuj miłych wspomnień i dobrego wrażenia. Ponieważ potrafiłeś usłużyć oraz okazać szacunek damie, zapomnę o tych słowach i przedstawię twoje talenty w jak najlepszym świetle. - Tym razem delikatnie pogładziła lekko spuchnięty ...