1. Pan ognia (Sługa płomieni 5)


    Data: 09.03.2023, Autor: nefer

    ... policzek.
    
    - Ario... Jak wypadłem w porównaniu z Rodmundem, powiedz proszę...
    
    - Dlaczego wy, mężczyźni, zawsze zadajecie te same pytania? Przecież taka wiedza jest bardziej przydatna dla kobiet i to raczej one powinny okazywać podobną ciekawość.
    
    - Proszę...
    
    - O nie. Niech ci wystarczy, że jestem z ciebie zadowolona i to właśnie usłyszy cesarzowa Damarena. Usłyszy o panu Płomienia, który płonie jasnym ogniem. I nie będzie to wyłącznie zapłata za spełnienie mojej prośby. A jak już powiedziałam, ona nadal cię lubi. Ja chyba także trochę polubiłam... Dlatego pozostaniesz w tej kwaterze, z wygodnym łożem, zamiast wracać na słomę, w dotychczasowej celi.
    
    Podniosła suknię i zręcznie nałożyła ją na nagie ciało. Szlachetna Aria Dalassena potrafiła w razie potrzeby obywać się bez pomocy służek. Odnalazła i ukryła porzucony sztylet. Zachował milczenie, nie chcąc zrażać wysłanniczki cesarzowej. Ta komnata i to łoże rzeczywiście oferowały znacznie większe luksusy niż lochy, w których dotąd przebywał. Trochę, co prawda, przeszkadzały przykuwające do tegoż łoża łańcuchy... Okazało się jednak, że łaskawość Arii jeszcze się nie wyczerpała. Sięgnęła po pozostawiony przez strażników klucz i odpięła okowy od pierścieni. Zachowała przy tym ostrożność, ale i tak był zbyt wyczerpany, by czegokolwiek próbować. To nie miałoby zresztą sensu, a myśl o rzuceniu się na piękną i przynajmniej w obecnej chwili życzliwą damę nie wydawała się godna rycerza.
    
    - Oto mój podarunek, książę. ...
    ... Zostawiam też opończę, abyś miał się czym okryć, skoro zniszczyłam twoje ubranie. Rano podadzą ci jadło i wodę. Dobrej nocy, panie.
    
    Wychodząc, starannie zamknęła zaopatrzone w zakratowane okienko drzwi. Szczęknęły rygle. A więc nadal przebywał w więziennej celi, tylko bardziej komfortowo urządzonej. Nadal nosił również na przegubach łańcuchy, nie ograniczające jednak ruchów w sposób zbyt surowy. Dopiero po chwili zauważył, że Aria pozostawiła też na stole wciąż jeszcze w połowie pełny dzban znakomitego wina. Przez zapomnienie? A może okazała więźniowi kolejną, drobną łaskę? Nie zaprzątając sobie głowy podobnymi rozważaniami, odszukał kielich i skorzystał z okazji, by zwilżyć spragnione po niedawnych przeżyciach gardło.
    
    ***
    
    Po takim wstępie coś musiało się przecież wydarzyć! Nie ulegało to żadnej wątpliwości, skoro jego osobą interesowały się zarówno księżna Północnej Krainy oraz sama Pani Połowy Świata. A i szlachetnie urodzona Aria Dalassena też nie wydawała się kimś pozbawionym znaczenia. On jednak nie miał obecnie na te wydarzenia żadnego wpływu. Pozostawało tylko czekać. Pani Rianna dołoży zapewne wszelkich starań, aby doprowadzić do uwolnienia małżonka. Cóż jednak mogła zaoferować? I jakie warunki postawi cesarzowa? Zażąda odstąpienia ich kontyngentów spod miasta? Co na to pozostali książęta? Tu akurat nie poczuwał się do szczególnej lojalności, skoro sam został zdradzony przez Rodmunda, nieważne, czy działającego z woli własnej, czy też kuzyna. Aria właściwie to ...
«12...111213...40»