-
Pan ognia (Sługa płomieni 5)
Data: 09.03.2023, Autor: nefer
... słowa. - Proszę uważać na stopień, Dostojna Pani. A więc z wizytą przybywała jakaś dama! Przygotował się już w duchu na zaszczyt ujrzenia samej Pani Połowy Świata, bazylissy Damareny, może niekoniecznie w pełnym blasku oficjalnego stroju audiencjonalnego, ale zawsze... Dlatego widok młodej kobiety, która pojawiła się w otoczeniu kilku strażników, oświetlona płomieniami niesionych przez nich pochodni, okazał się dużym zaskoczeniem. - Witaj, książę. Spotykamy się w okolicznościach zupełnie innych niż poprzednio. To nie przyjęcie w pałacu duxa Laguny. - Jesteś tą służką diuszesy, która poczęstowała mnie wtedy winem? Potem porzuciłaś chyba służbę i zostałaś towarzyszką księcia Rodmunda. – Przezornie użył bardzo oględnego określenia pozycji dziewczyny w obozie. - Nazywasz się Aria, o ile pamiętam? Ale co tutaj robisz? - Daruj sobie, panie, te zabawy i nie obrażaj własnego rozumu. Oboje wiemy, że od dawna dobrze znasz moją rolę i prawdziwą panią, której służę. A przynajmniej wiedzę tę posiadła twoja żona, księżna Dalekiej Północy. Nie wątpię, że podzieliła się nią z mężem. - Nie sądziłem jednak, że podzieli się także z tobą. Gdy wyruszając z Laguny ujrzeli Arię jako nową kochankę Rodmunda, długo dyskutowali nad tym, czy odsłonić jej knowania. Ostatecznie postanowili poprzestać na dyskretnej obserwacji, żywiąc nadzieję, że pirat okaże dość rozsądku, by nie zdradzać przygodnej dziewce ważniejszych tajemnic. Zdemaskowanie agentki wymagałoby ujawnienia ich ...
... własnych przygód, przygód i zdobytej wiedzy, która zbyt wielu osobom nie przypadłaby do smaku W duchu musiał jednak przyznać, że obstając przy takim rozwiązaniu kierował się też innymi względami. Nie życzył Arii grozy przesłuchania oraz tortur. A oto sytuacja mogła ulec odwróceniu... - Twoje pojmanie zmieniło spojrzenie szlachetnej Rianny na wiele spraw, książę. To ona wyprawiła mnie z potajemnym poselstwem do Najdostojniejszej Bazylissy. - Poselstwem? - Podszedł do rozdzielających ich, zakratowanych drzwi celi. - Dotyczącym warunków twego uwolnienia, oczywiście. To nawet zabawne, gdy na to wszystko spojrzeć... - I jakież to warunki? - To już sprawa pomiędzy Panią Połowy Świata i księżną Dalekiej Północy. Ty nie masz tymczasem nic do powiedzenia, panie. I nie musisz o niczym wiedzieć. - Skoro tak to widzicie, ty i twoja pani... - Nie obrażaj się, Bastianie. Przybyłam tu, aby dostarczyć ci rozrywki. - Rozrywki? - Udamy się razem na mały spacer, który powinien okazać się interesujący. A potem... - Co potem? - Zobaczysz. Czynię to wszystko na rozkaz mojej pani, oczywiście, ale bez żadnej przykrości, możesz być tego pewny. Nie obawiaj się jednak i nie stawiaj niepotrzebnego oporu, proszę. Skinęła na strażników, którzy otworzyli drzwi, a dwaj z nich ujęli więźnia za ramiona. Gdy wyszli na zewnątrz, strząsnął ich ręce. Aria powstrzymała dozorców kolejnym gestem. - To niepotrzebne, on pójdzie sam. Ale miejcie baczenie na wszystko. Zgodnie z ...