-
Sprzedaż kontrolowana (I)
Data: 21.03.2023, Kategorie: enf, kryminał, koledzy, policjantka, Autor: MarekDopra
... grzebała. Wyciągnęła z niej jakąś koszulkę gdy w tym czasie Agnieszka stała tak z rozpiętą bluzeczką, opuszczoną do kolan spódnicą i majtkami jak jakaś ofiara losu, obserwując rozwój wydarzeń. Mimo że nie była to komfortowa dla niej sytuacja, stojąc tak czuła jakieś dziwne mrowienie – chodź tu, przebiorę cię – usłyszała i pochyliła się by ściągnąć spódniczkę. - Przecież mówiłam, że ja cię przebiorę, coś taka niekumana. Nie bądź nadgorliwa, bo coś spaprasz i będę miała więcej roboty – w głosie Roksany dało się wyczuć lekkie zniecierpliwienie. Agnieszka ruszyła w jej stronę niezdarnie przebierając nogami skrępowanymi majtkami i spódniczką. Wiedziała, że musi być posłuszna, bo tego wymaga sytuacja, ale świadomość, która właśnie do niej dotarła, że będzie przebierana przez Roksanę jak dziecko oraz to, że już ma nagą cipeczkę spowodowała, że poczuła takie dziwne mrowienie, jakiego jeszcze nie doświadczyła. Gdy stanęła przy niej, nawet jakby ciekawiło ją oczekiwanie na to, co się wydarzy, ale cały czas uważała, że Roksana za bardzo sobie pozwala wobec niej. Jej zawstydzenie wzrosło, gdy poczuła jak jej spódnica jest z niej ściągana przez dziewczynę w dół, jak musi grzecznie podnieść najpierw jedną nogę, potem drugą zanim jej dolna część garderoby wylądowała w koszu obok. Potem mogła się także tylko przyglądać jak jej bluzeczka razem z biustonoszem lądują na obok reszty jej ubrania. Stała tak golutka i było dla niej takie dziwne to odczucie, że nie ma nic do powiedzenia. Że nikt ...
... się nie przejmuje jej wstydem, który powiększa się przy każdej kolejnej czynności, która jest jej robiona. Stała tak naga z rozpuszczonymi włosami przed smarkulą, a Roksana oglądała ją z zainteresowaniem, jakby ciekawa była dorosłej, zgrabnej kobiety. W pokoju panowała cisza, tak, że było słychać tykanie stojącego w rogu zegara, a każda sekunda wlokła się wolno jak nigdy. Jej skrępowanie sięgało niemal zenitu i przeplatało się z uczuciem bezsilnej złości. W pewnym momencie Roksana położyła jej rękę na biodrze, jakby chciała ją przekręcić. W tym momencie Agnieszka nie wytrzymała i strzepnęła dłoń pozwalającej sobie za dużo młodej. Ale opamiętała się szybko i stała dalej w swym miejscu. Roksana tylko uśmiechnęła się. Wstała z pewną siebie miną i podniosła do góry białą koszulkę, którą sobie wcześniej przygotowała. - Rączki - powiedziała tylko. Agnieszka zdawała sobie sprawę, że Roksana czerpie przyjemność z poczucia władzy nad nią. Ale było coś gorszego. Denerwowało ją, że mimo złości i poczucia wstydu, czuje takie dziwne impulsy, mrowienia, które przechodzą jej ciało, a co najgorsze powodowały one taką miła słodycz, której jednak starała się jak najbardziej nie poddawać. Lecz gdy posłusznie uniosła ręce przed młodszą i niższą Roksaną, a jej ciało wyeksponowało się przed nią jeszcze bardziej, poczuła się taka naga i bezbronna. To uczucie to stało się tak dziwnie intensywnie słodkie, że prawie nie mogła się przed nim obronić. Czuła się upokorzona i wstydziła się przed ...