1. Sprzedaż kontrolowana (I)


    Data: 21.03.2023, Kategorie: enf, kryminał, koledzy, policjantka, Autor: MarekDopra

    ... wszelkich aluzji związanych z jej płcią. Ale już parę lat temu postanowiła, że nie da się wyprowadzić z równowagi żadnymi zaczepkami. Tylko trzymając cały czas na wodzy swoje emocje cokolwiek udawało jej się zdziałać. Każde popuszczenie ich, obracało się momentalnie przeciwko niej. Aby przetrwać, musiała być silniejsza od nich. Dlatego najbardziej spokojnie jak potrafiła powiedziała:
    
    - Przepraszam, ale Andrzej namieszał z godzinami. Dostałam informację od niego, że spotkanie jest o 12.00.
    
    - Ależ Agnieszko, mówiłem wyraźnie: w pół do dwunastej – Andrzej jakby nigdy nic wciskał jej ciemnotę.
    
    - Po pierwsze, nie Agnieszko a pani komisarz, a po drugie porozmawiamy o tym jeszcze –odpowiedziała, spokojnym tonem niemal pozbawionym emocji.
    
    - Wyjaśnicie sobie to później – Janusz przerwał ich wymianę zdań – nie będę teraz tego wysłuchiwał. Wracajmy do sprawy.
    
    - Tak, słusznie – odpowiedziała Agnieszka. Usiadła przy biurku, otworzyła teczkę z aktami i przesunęła ją w stronę szefa. Wskazując na pierwsze dokumenty zaczęła mówić – tutaj mamy...
    
    - Dobrze już, dobrze – Janusz zrobił minę, jakby oglądanie tych dokumentów było czymś, na co teraz ma najmniejszą ochotę. – Andrzej mi tu już zreferował co i jak, bez zbędnego motania i jakiś papierzysk. Weź to ode mnie, bo mnie głowa boli od samego patrzenia na tą stertę makulatury. To wasze zadanie się w tym połapać. Jak będą efekty i będą zatrzymania, będziemy dobrze żyli. Jak polecicie, to wtedy będziemy dociekać co, kto, gdzie ...
    ... zawalił i nie będą to miłe rozmowy. Jasne? – Agnieszka i Andrzej nic nie odpowiedzieli, ale dali do zrozumienia wzrokiem że rozumieją – no i dobrze. To macie pełne wsparcie zagwarantowane. Wszystkie służby są już w trakcie przygotowań. Za dwa dni ruszacie zgodnie z planem. I nie chcę słyszeć, że coś nie poszło.
    
    Agnieszce nie trzeba było tego mówić. Jej chyba najbardziej zależało na rozpracowaniu tej grupy. Traktowała to niemal osobiście. Tu akurat jej płeć miała znaczenie, gdyż sprawa dotyczyła handlarzy kobietami. Im bardziej poznawała szczegóły sprawy, tym bardziej pragnęła, by winni zapłacili za swoją działalność i była gotowa temu celowi poświęcić wiele.
    
    Gdy wyszli i drzwi się za nimi zamknęły, zmierzyła Andrzeja takim wzrokiem, że ten poczuł się nieswojo. Agnieszka była szczupłą brunetką, a Andrzej wyższy od niej, w przyciasnej tu i tam koszuli policyjnej, świadczącej że nie oszczędzał się na treningach policyjnych i siłowni, wyglądał przy niej raczej na rosłego faceta. Zabawnie więc wyglądało, jak jej surowy wzrok skierowany w jego stronę sprawia że wierci się, przewracając oczyma i drapiąc się po głowie. Po chwili jednak zmienił pozę na tą, której Agnieszka najbardziej nienawidziła, która doprowadzała ją zawsze wewnątrz do furii. Położył jej dłoń na jej ramieniu i patrzył na nią jakby z troską, z troską o to, że jest przecież kobietą, istotą emocjonalną, która nie zawsze może poradzić sobie ze stresami tej pracy.
    
    - Mam nadzieję, że nie będziemy teraz roztrząsać ...
«1234...22»