1. Sprzedaż kontrolowana (I)


    Data: 21.03.2023, Kategorie: enf, kryminał, koledzy, policjantka, Autor: MarekDopra

    ... przez godzinę kwestii minutnika i tych pół godziny, kto, co, kiedy powiedział, analizując każde słowo na dziesięć sposobów ? - zapytał uprzedzająco z nutką pobłażliwej ironii w głosie ciągle wpatrując się w nią troskliwie. W Agnieszce wrzało, ale postanowiła sobie że nie da mu tej satysfakcji.
    
    - Wiesz co... – westchnęła. Już miała coś powiedzieć, ale uśmiechnęła się tylko, odwróciła się na pięcie i poszła w stronę wyjścia. Jednak nie mogła sobie do końca odmówić, by się jakoś nie odgryźć - I ten raport zrób na jutro o przygotowaniach do akcji, bardzo cię proszę – rzuciła na odchodne. Wiedziała, że tym, czego Andrzej najbardziej nienawidzi jest papierkowa robota. Nie patrząc na jego reakcję podążyła w stronę strzelnicy. Nagle przyszła jej wielka ochota, by potrenować z bronią maszynową. Wcale nie poprawiły nastroju słowa które usłyszała za sobą oddalając się od Andrzeja:
    
    - Oczko ci poszło...
    
    ***
    
    Wycieraczki prawie bezszelestnie zgarniały krople deszczu z przedniej szyby. Agnieszka opuściła na chwilę osłonę przeciwsłoneczną i zerknęła do lusterka umieszczonego na niej, po czym momentalnie, ze zrezygnowaną miną zamknęła ją z powrotem. Rozumiała doskonale, że sprawa wymaga poświęceń. Była przygotowana psychicznie na to że mogą paść strzały, może ktoś zginąć, że wchodzi w paszczę lwa. Ale nie mogła sobie ciągle poradzić z tym, że będzie musiała przez to wszystko przejść w tym tandetnym, przejaskrawionym makijażu. Gwoździem do trumny było jej ubranie. Jeszcze raz ...
    ... spojrzała na czarne czółenka, z których gdzieniegdzie odchodziła farba, tanią, ciemną spódnicę za kolano i targową bluzeczkę, po czym zrezygnowana oparła się czołem o dłoń.
    
    - Główka boli? – usłyszała głos prowadzącego wynajęte BMW Andrzeja. – Tu zaraz jest stacja. I tak muszę fajki kupić. Wrzucisz pigułę i ci przejdzie - Andrzej uśmiechnął się do niej. – Nie panikuj. Przejdziesz się trochę, złapiesz powietrza to zrzucisz stresa. – Agnieszka była ciekawa, czy wiedział jak ją drażni to okazywanie troski jak o jakąś słabą istotę. - No i się możesz polansować trochę w nowej kreacji, hehe – mówiąc to złapał za rąbek jej sukienki.
    
    - Łapa – nawet nie poruszyła głową, tylko popatrzyła takim wzrokiem, że momentalnie cofnął rękę. Jak zwykle pilnowała się i zbywała mimo uszu wszelkie jego zaczepki, słowne i inne. Po prostu działał jej na nerwy. Najbardziej chyba ją wkurzało to, jak mu gładko idzie jego początek kariery policyjnej. W pół roku po szkole osiągnął niemal tyle, co ona przez pierwsze dwa lata. I nie to było dla niej ciężkie do przełknięcia, ale to, że wcale nie musiał w to włożyć więcej wysiłku, niż ona na początku swej pracy. Był ambitny, wykonywał swoje zadania z zaangażowaniem. A nawet przywiązywał taką samą uwagę do munduru jak Agnieszka. Miał ciekawe pomysły itd. Lecz przecież ona też była taka. Dodatkowo, pracując z nim blisko, wręcz mogła powiedzieć, że jeśli chodzi o skrupulatność i rzetelność to wiele mu do niej brakowało. Jednak gdy trzeba było kogoś po plecach ...
«1234...22»