-
Sprzedaż kontrolowana (I)
Data: 21.03.2023, Kategorie: enf, kryminał, koledzy, policjantka, Autor: MarekDopra
... dłonie i pozwoliła je sobie oglądać. Czuła się lekko upokorzona tym sprawdzaniem przez młodą. W zasadzie to powinna teraz ją za ucho stąd wyprowadzić i nauczyć jakie towarzystwo i zachowanie jest odpowiednie dla dziewczyny w jej wieku. Dodatkowo denerwowało ją jak Roksana zawzięcie żuła gumę dmuchając z niej co chwilę balony, tak aż pękały. Ale póki co miała wystawione dłonie do sprawdzenia i przewracając oczyma czekała, aż się zakończy. Ale nie był to koniec czekających ją upokorzeń. - Czy ja cię prosiłam o zabieranie głosu? – jak widać Roksanie podobało się okazywanie władzy samo w sobie nad starszą nieznajomą. Chwilę oglądała jej wyciągnięte dłonie, po czym puściła je i obeszła ją – no mogą być, spoko – Agnieszka poczuła jak sprawdza jej włosy, w jakim są stanie i o zgrozo... pewno czy nie ma jakiś insektów? Agnieszka zaczerwieniła się ze złości, ale pamiętała, że ma grać prostą kobietę, której jedyny świat to fabryka. A to, co tutaj, to dla niej wielki świat i szansa na lepsze życie. Więc nie mogła się za bardzo buntować. Roksana pewno czuła się przy niej jak światowa dziewczyna przy prostej kobitce, która powinna jej słuchać. Na szczęście oględziny jej włosów szybko się zakończyły. Jednak okazało wcale nie było to wybawieniem, a wręcz przeciwnie. - No tu też ok – powiedziała Roksana i obeszła Agnieszkę od przodu, patrzyła na nią przez chwilę jakby z odrobiną zainteresowania, po czym przykucnęła i zaczęła ściągać w dół jej spódniczkę – jeszcze tutaj zobaczmy. - ...
... A... ależ - Agnieszka chwyciła za ściągacz i nie pozwoliła na obnażenie jej. Roksana nie siłowała się tylko odsapnęła głęboko i spojrzała jej w oczy. - Dziuńka. Nie zachowuj się jak dziewucha ze wsi. Jak chcesz mogę zawołać jednego, czy drugiego żeby cię przytrzymał. Nie mam czasu na ceregiele. To jak będzie? Agnieszka myśląc przez chwilę zmarszczyła czoło. Coraz bardziej irytowała ją ta sytuacja. Teraz to najchętniej sprałaby młodej tyłek, żeby nauczyła się, że nie można tak postępować. Przyrzekła sobie że po akcji osobiście dopilnuje jej resocjalizacji. Jednak teraz nie mogła się zdekonspirować. Nic nie powiedziała, tylko zaciskając zęby poluzowała swój uchwyt na pasku spódnicy. Roksana wzdychając, jakby nigdy nic, opuściła jej spódnicę i majtki w dół do kolan i tam je zostawiła. - I o co tyle krzyku? - zapytała stojącej tak obnażonej Agnieszki, która zrobiła się już całkiem czerwona, po części ze złości a po części ze wstydu. Roksana bez ceregieli złapała jej włoski i przejrzała pobieżnie – no nie przejmuj się, masz ok – mówiąc to przeczesała ją tam końcami paznokci. Agnieszka poczuła jak przechodzą ją tam ciarki, co wcale jej się nie spodobało. Lekko skuliła się i chciała osłonić się dłonią, ale dostała po niej i odsunęła na bok. Buntowała się w środku, że tak pozwala dziewczynie, ale nie miała innego wyjścia. - To może dostanę w końcu coś do ubrania? – zapytała. - Stój grzecznie – Roksana wstała i podeszła do sterty z ciuchami, przy których wcześniej ...