1. Sprzedaż kontrolowana (I)


    Data: 21.03.2023, Kategorie: enf, kryminał, koledzy, policjantka, Autor: MarekDopra

    ... przebiorę do spania i zaprowadzę do pokoju. Musi być wypoczęta na jutro. Agnieszce trochę ulżyło, że zostanie stąd w końcu zabrana i będzie to dosyć upokorzeń jak na jeden dzień.
    
    - No, racja. Bo się chłopaki za bardzo rozgrzeją i ich nie upilnuję i zmaltretują mi ją przed transakcją - Andrzej złapał ją za przedramię i przekazał ją Roksanie. Nie omieszkał zerkać na jej obnażoną cipeczkę, gdy pośpiesznie podciągała spódnicę. Był cholernie ciekaw, jakie ma tam włoski i rajcował go ich kruczoczarny kolor. Interesowało go, jak jego koleżanka się tam obcina, jak wygląda jej intymna fryzurka. Wyraźnie zaintrygował go zarys szparki policjantki rysujący się subtelnie pod nimi i to, jak gładka i delikatna jest jej skóra naokoło zadbanej kępki. Chłonął, ile się da, zanim zdążyła się pośpiesznie z przodu zasłonić podciągając do góry spódniczkę.
    
    Roksana pociągnęła za sobą Agnieszkę w stronę drzwi do jakiegoś pokoju. Agnieszka ociągała się odrobinę niepewna dokąd jest prowadzona, ale też czuła, że lepiej będzie, jeśli odejdzie.
    
    - No nie guzdraj się tak – głos Roksany był stanowczy, jednocześnie dało się wyczuć w nim odrobinę wyższości wobec niej. No cóż... Agnieszki to nie dziwiło. Miała ją przecież za dziunię z fabryki, ale i tak jej się nie podobało, że tak jest ponaglana przez smarkulę i uważała, że należała jej się odrobina szacunku, choćby z uwagi na różnicę wieku. Jednak Roksana wcale się tym nie przejmowała, po prostu prowadziła ją do drzwi ponaglając – długo mam się tak z ...
    ... tobą użerać? - Agnieszka czuła się odrobinę nieswojo prowadzona tak przez małolatę, ale odetchnęła, że jest wyprowadzana z tego miejsca. To uczucie narastającej ulgi zostało przerwane jedynie na chwilę, gdy przechodziła obok recepcjonistki robiącej porządek na stole. Gdy poczuła jak dostała od niej klapsa na nieosłoniętą jeszcze do końca pupę, wydała z siebie tylko krótkie "Au" i lekko podskoczyła co spowodowało wszystkich rozbawienie obecnych.
    
    Gdy drzwi się za nimi zamknęły, odetchnęła głęboko. Znalazły się obie w jakimś pokoju z kilkoma szafami. Agnieszka stała na środku, tam, gdzie ją postawiła Roksana i obserwowała jak dziewczyna krząta się, szukając dla niej stroju pośród różnych szpargałów. Robiąc to mówiła do niej:
    
    - Ja tu się zajmuję dziewczynami. I lepiej nie utrudniaj mi roboty. Nie toleruję żadnych fochów. Jak coś się nie podoba to mogę zawołać jakiegoś osiłka do pomocy. Mam nadzieję, że się rozumiemy, dzidzia? – Agnieszka wysłuchiwała z przejęciem. Najchętniej to by dała parę klapsów małolacie, tak, by ochłonęła i nauczyła się szacunku dla starszych. Ale w tej chwili było to mało realne. Musiała dalej odgrywać swą rolę. Młoda przygotowała sobie wszystko i w końcu podeszła do niej.
    
    - No pokaż ręce - Agnieszka wyciągnęła je przed siebie nie wiedząc dlaczego ma to zrobić, ale szybko stało się to jasne – no wystaw bardziej dłonie, sprawdzimy najpierw jak u ciebie z higieną.
    
    - Ależ... ależ ja czysta jestem – Agnieszka odrobinę się zirytowała, ale wyciągnęła ...
«12...131415...22»