1. Sprzedaż kontrolowana (I)


    Data: 21.03.2023, Kategorie: enf, kryminał, koledzy, policjantka, Autor: MarekDopra

    ... w końcu odetchnąć. Usiadła na łóżku podkuliła nogi i oparła głowę na kolanach. Choć poczuła ulgę, to wcale jej sytuacja nie wyglądała dobrze. Dostała dziś po gołym tyłku od kolegi z policji, dostarczyła wzrokowej rozrywki kilku bandytom, była przebierana przez jakąś bezczelną jak na swój wiek małolatę, a teraz była sama w pokoju hotelu pełnego bandziorów i na dodatek bez majtek. Nawet nie było widoków, że szybko jakieś dostanie. Chyba właśnie przyszła ta chwila, w której zachciało jej się płakać. Nawet zdążyła jej polecieć jedna łza, zanim zdążyła sobie przypomnieć, że jest przecież policjantką na służbie i musi się trzymać. Musi udowodnić, choćby sama przed sobą, że jest twarda. Podreptała prędko do włącznika światła ciągle ściągając w dół koszulkę, choć już nikt jej tu nie widział. Zgasiła je i wskoczyła prędko do łóżka opatulając się kołdrą jak mogła najbardziej. Choć wcale nie było zimno.
    
    ***
    
    Zbudził ją dźwięk otwieranych drzwi. Przestraszyła się, ale gdy jej wzrok przyzwyczaił się do zaświeconego światła, dostrzegła twarz Andrzeja. Od razu dostrzegła, że jest on odrobinę podchmielony.
    
    - Spokojnie – usłyszała – to tylko ja. Uff... – podszedł do krzesła i oparł się o nie – dobrze nam idzie. Czarny przyjedzie jutro. Dzwonili, że będziesz ok nabytek i warto ruszyć tu tyłek. Jeszcze tylko trochę i będziemy to mieli – westchnął jeszcze raz głęboko – musiałem trochę z nimi pić, ale jest spoko. Oszukiwałem jak się dało i połowę wylałem. I sorry za tamto ale... sama ...
    ... wiesz jak trzeba.
    
    - Nie musisz mi już przypominać! – odburknęła, ale jej głos po chwili się uspokoił. - Wypij dużo wody, to będziesz miał mniejszego kaca. Bo musisz na nogach być jutro – zdobyła się na odrobinę troski o kolegę w tych bojowych warunkach.
    
    Policjantka mówiąc to wstała i podreptała w stronę szafki, na której stały butelki z wodą i szklanki. Jeszcze się do końca nie rozbudziła, więc dopiero po chwili doszło do niej, że przecież nie ma nic pod koszulką, a na dodatek podwinęła się ona do góry tak, że biega z gołą pupą przy Andrzeju. Gdy to spostrzegła niemal podskoczyła. Zdążyła tylko zauważyć jak Andrzej w ciszy obserwuje jej gołą pupę i ściągając koszulkę na dół, pobiegła powrotem do łóżka wskakując pod pierzynę jak szybko się dało, wywołując tym widoczne rozbawienie kolegi.
    
    - Żeby ci się oko nie zwichnęło! – odburknęła.
    
    - Spokojnie. Nic ci się nie dzieje, kobitki lubią pokazywać...
    
    Agnieszkę znowu poirytowały mądrości Andrzeja na temat kobiet.
    
    - Tak, tak, wiem, wiem i jesteśmy słabe i emocjonalne! – ucięła. Znowu przypomniało się jej jak ją irytuje w pracy, gdy wmawia jej, że każde zdenerwowanie to efekt jej kobiecej emocjonalności. I dodatkowo drażniło ją to, że teraz jest z nim sama w pokoju i w dodatku bez majtek. Ale nie chciała w tym momencie o tym myśleć i się nakręcać. – Jutro jak będziesz raport pisał, to pominiesz pewne szczegóły – dorzuciła tylko.
    
    - No spoko. Nie ma sprawy. Dychnę sobie trochę, bo i tak za niedługo ranek. Mówiąc to ...
«12...171819...22»