-
Sprzedaż kontrolowana (I)
Data: 21.03.2023, Kategorie: enf, kryminał, koledzy, policjantka, Autor: MarekDopra
... zgasił światło i zaczął wpychać się do łóżka nie ściągając nawet dżinsów i koszuli. - A ty gdzie? – zapytała zaskoczona. - No jak to gdzie? Przecież jedno łóżko tu jest. Też mam prawo do odpoczynku – powiedział patrząc na nią jak na nienormalną. - Ale wąskie. Możesz łaskawie położyć się na ziemi. - Jasne. To jak chcesz to idź na ziemię. Ja nie mam zamiaru – powiedziawszy to zaczął się znowu wpychać do łóżka. Agnieszkę na chwilę zatkało zachowanie Andrzeja. - No chyba nie wyobrażasz sobie, że ja na ziemię teraz pójdę? - Ale to ty robisz problemy - zaczął się siłować z nią coraz mocniej – wiem, stresująca sytuacja, nie radzisz sobie z tym, ale je nie będę cierpiał przez babskie jazdy. Tym jak zwykle trafił w jej czuły punkt. - Ja ci dam jazdy – chciała go uderzyć w twarz, ale złapał ją za rękę. Zaczęli się siłować jeszcze mocniej. On wpychał się pod pierzynę, a ona próbowała go wypchnąć na zewnątrz. Jednak była od niego o wiele drobniejsza, a on był nieźle zbudowany, tak więc jej wierzgania były niemal bezcelowe. Podczas tego szamotania kołdra całkiem spadła na ziemię i Agnieszka stwierdziła z przerażeniem, że jej nagość od pępka w dół odsłoniła się. Zaczęła więc wierzgać jeszcze bardziej, ale Andrzej trzymał ją od tyłu, w silnym uścisku, u góry rękami, na dole zaś zaplatał swoje nogi o jej. Zauważyła jak jej cipeczka jest goła, a dłoń Andrzeja próbująca ją utrzymać znajduje się niedaleko niej, na brzuchu. Już chciała krzyknąć na niego, ale on jakby ...
... ze zniecierpliwieniem zatkał jej buzię drugą dłonią. - Spokojnie – szepnął – weź się w garść, to ci przejdzie. No spróbuj zapanować choć raz nad sobą. Te słowa jeszcze bardziej ją zdenerwowały, wyrywała się jak tylko mogła niemal nie dbając o swą nagość, ale praktycznie nawet nie mogła się poruszyć. W tej kotłowaninie znalazła się plecami do niego i poczuła, jak przywiera do niej swym potężnym w porównaniu do niej ciałem. On przytrzymywał ją objętą w pół, drugą dłonią zasłaniając jej usta, a swoje nogi zawinął o jej, tak, że nie mogła nimi poruszyć i miała je lekko rozwarte. - Uspokoisz się w końcu?! – podniósł na nią głos, jednak nic to nie dało. Jego dłoń powędrowała na wnętrze jej rozwartego uda, tak by mógł lepiej ją przytrzymać. Agnieszka obserwowała to z napięciem widząc jak jej malutka, delikatna, całkowicie odsłonięta cipeczka jest tuż obok. Widziała, że Andrzej też to widzi, więc dalej się szamotała w próbach wyswobodzenia. - Nie pozostawiasz mi wyboru – usłyszała i zobaczyła jak jego dłoń przesuwa się w górę uda w stronę jej szparki. Obserwowała to z zapartym tchem i czując jak nic nie może na to poradzić, że ją złapie za cipkę, zaczęła rzucać się jak węgorz. Ale Andrzej tym mocniej ją przytrzymał, patrząc na nią jakby dostała ataku furii który trzeba opanować. Jego dłoń mocniej zacisnęła się na jej udzie tuż przy bezbronnej muszelce, jakby chcąc je przytrzymać. A po chwili stało się... niemal zapłakała, gdy poczuła jego męskie palce na swej szparce, jak ...