-
Sprzedaż kontrolowana (I)
Data: 21.03.2023, Kategorie: enf, kryminał, koledzy, policjantka, Autor: MarekDopra
... wie co jeszcze. I jeszcze jedno... przecież Andrzej też tam będzie! Poczuła złość na samą myśl, że on sobie będzie mógł potrzeć ot tak na jej nagie, bezbronne, delikatne pączusie, a ona będzie mu na to pozwalać. Narastał w niej coraz większy opór, ale na szczęście nie było dużo czasu na analizę sytuacji i nie zdążyła się rozmyślić. Drzwi kantyny otworzyły się. W środku stał niski stolik, pełen drinków, otoczony obitymi skórą wygodnymi kanapami. Agnieszka omiotła wzrokiem twarze siedzących na nich osób. Zobaczyła Cienkiego i Siwego pomiędzy kilkoma innymi mężczyznami. Wygląd większości z nich wpisywał się idealnie w schemat ludzi z półświatka. Z tym, że z tej "lepszej" jego części. Od razu było widać, że ich koszule i marynarki, opięte na pękatych torsach, wykonane były z drogich materiałów. Na niektóre zegarki ona musiałaby pracować cały rok, a i tak by nie starczyło. Dodatkowo nie szczędzili na biżuterię: sygnety na grubych palcach, łańcuchy dobrze widoczne na opalonych torsach. I wszyscy ścięci na krótko lub całkowicie pozbawieni włosów. Aż kipiało testosteronem. Dostrzegła także młodą dziewczynę, ubraną ubrana w bluzę z kapturem, dżinsy i adidasy. Musiała mieć nie więcej niż 18 lat. Właśnie podnosiła butelkę z piwem. Agnieszka pomyślała, że przydałoby się, żeby rodzice bardziej zadbali o swą pociechę i zastanowili się, co tutaj robi. Chętnie odbyłaby z nią pogadankę na komisariacie, na temat alkoholu i doboru towarzystwa. Pomyślała, że po akcji osobiście zadba, by ...
... naprowadzić ją na dobre tory. Dziewczyna czuła się pewnie w tym towarzystwie i od razu dało się dostrzec po zachowaniu innych, że była chyba kimś z rodziny kogoś ważnego i miała "mocna plecy". Agnieszka dopiero teraz przypomniała sobie jaki ma biedny strój na sobie i pewno wygląda jak sierotka stojąc w drzwiach. Wszyscy patrzyli na nią tak, że zrobiło jej się trochę nieswojo. Andrzej, który był w środku wykonał zapraszający gest. - No wchodź, dzidzia – powiedział dostosowując swe zachowanie do obecnych - no nie bądź wstydliwa, przywitaj się ładnie z panami. Agnieszka weszła nieśmiało do sali. Ponaglana podeszła do pierwszego mężczyzny i podała mu rękę. - Dzień dobry – powiedziała, po czym przywitała się w ten sposób z następnym i następnym, czym wywołała powszechną wesołość, ale każdy odwzajemniał uścisk. Gdy witała się z Cienkim, ten przytrzymał jej dłoń. - Jak się nazywasz, skarbie? – zapytał wyszczerzając zęby i wpatrując się w jej buźkę. - Marysia – odpowiedziała Agnieszka siląc się na nieśmiałość i próbując najdelikatniej jak się da, bezskutecznie, wysunąć swą dłoń z jego uścisku. - Oj, Marysia, będzie tu z Ciebie dużo pociechy – odpowiedział z uśmiechem patrząc na jej tyłek – coś taka nieśmiała? – dodał puszczając ją. - Spokojnie – wtrącił Andrzej – tyle ludzi i fajnych facetów na raz, to się przejęła. Dziewczę pracowało wcześniej w fabryce, to się musi rozkręcić – kontynuował, gdy tymczasem Agnieszka witała się z innymi. Gdy wyciągnęła dłoń do ...