-
Sprzedaż kontrolowana (I)
Data: 21.03.2023, Kategorie: enf, kryminał, koledzy, policjantka, Autor: MarekDopra
... muszę opuścić drogie cipusie – mówiąc to oddalił się do kantyny. Agnieszka wzburzyła się. "Co za palant" pomyślała. Zirytowało ją, że najwyraźniej w oczach Siwego, kobiety to były tylko cipki i niemal już delektowała się chwilą, w której będzie zakładać kajdanki temu gnojkowi. Minęła kolejna dłuższa chwila i Agnieszka usłyszała kroki w korytarzu. Przez moment czekała patrząc, kto się w nim pojawi. Widok Andrzeja spowodował, że poczuła ulgę. Ten złapał ją za ramię i ze słowami - chodź maleńka - pociągnął ją za sobą do korytarza. Gdy już zniknęli z zasięgu wzroku recepcjonistki, zwrócił się do niej. - Jest źle. Nie ma Czarnego. – Czarny był głównym celem ich misji. To on kierował całym tym kramem. To on miał osobiście zapłacić za nią i to jego mieli wsadzić w pierwszej kolejności – ale da się to jeszcze dociągnąć. Będzie jutro rano. To jak, dasz radę? Czy przerywamy? - No... a mamy wyjście? Teraz się nie wycofam – odpowiedziała z pełnym przekonaniem. - Jest jeszcze coś... - Agnieszka zamieniła się w słuch. – Jest dobra i zła wiadomość. - To znaczy? Mów a nie owijaj. - Hmm ta dobra to... że cię nie będą rżnęli po kolei – Agnieszka zrobiła wielkie oczy – powiedziałem, że dopóki nie zapłacone, to nie dam uszkodzić towaru. Potem mi nikt z siniakami cię nie weźmie. A tylko Czarny może Cię kupić, bo lądujesz w strefie exclusive. - No nie mogę wyjść z zachwytu tym, że "nie będą mnie rżnęli po kolei" – powiedziała z sarkazmem w głosie. Coś jej jednak nie dawało ...
... spokoju. - A ta zła wiadomość? - A w sumie nic aż tak złego z czym sobie nie poradzisz. Wiesz... oni tam jakoś muszą sprawdzić, czy się nadajesz, czy jesteś ułożona. Nie chcą na razie problemów z opornymi kobitkami, bo wiedzą, że się robi gorąco wkoło nich, dlatego wolą te chętniejsze, nic takiego. Będziesz dla nich miła, koleżeńska i usłużna – Agnieszka słuchała z zainteresowaniem i czekała na coś co ją dobije. I doczekała się w końcu. – No i wiesz... może jeszcze będą chcieli na przykład twoje cycki zobaczyć... damy radę, chodź – Andrzej pociągnął ją za sobą. Agnieszka zastanowiła się nad ostatnim zdaniem. Zatrzymała się na chwilę. - Spokojnie, daj mi moment... to nie twoje cycki będą oglądać – Andrzej popatrzył na nią i na jej biust. – O! A tobie to widzę gra – Agnieszka namyślała się chwilę. To było ważne zadanie. Teraz właśnie mogła pokazać jak jest twarda. A poza tym chciała dopaść tych drabów, nie mogła zaprzepaścić roku pracy jakimiś błahostkami. – Tylko żadnych numerów i... jakby co, to odganiaj co bardziej natrętnych. - Spokojnie, możesz na mnie liczyć - Andrzej objął ją opiekuńczo. Agnieszka nie strzepnęła tego objęcia. Choć traktowała go bardziej jak konkurenta w pracy, to chyba jednak odrobiny wsparcia potrzebowała w tym momencie. Choć szła jak na szpilkach. Dopiero do niej docierało, że być może będzie musiała przed tymi bandziorami, winnymi krzywd wielu kobiet, do których ma osobistą urazę, paradować z gołymi cyckami, robić za usłużną i milutką i kto ...