1. Była dziewczyna mojej żony. Cz.2


    Data: 24.03.2023, Autor: Radeck

    ... buzi. Pewnie koncentrowała się na tym, co robiła jej Zosia. A ta dwoma rączkami ją masowała pieściła, rozciągając "Anuska", Zosia mówiła tak pieszczotliwie o tyłeczku Ani. Znowu trochę kremu. Gdy włożyła trzeci, poczułem, że Ani z oczu pociekła łezka.
    
    Pieszczoty czułość i ból, tym ją raczyła Zosia.
    
    - Teraz pan włoży ci tam swojego ptaszka.
    
    Wahałem się czy to zrobić. Ania spojrzała na mnie mówiąc:
    
    - Zrób to.
    
    - Na pewno tego chcesz? - Zapytałem.
    
    - No rób, przecież tego chciałeś!!! - Krzyknęła.
    
    Podszedłem od tyłu, Zosia wycisnęła mi krem na dłoń i usiadła z boku. Przyglądała się. Posmarowałem go, wkładałem powoli, było ślisko, on się giął, ale wchodził, Zosia zbliżyła się pieściła Anię, on już wchodził, co raz to głębiej. Poczułem paluszki Zosi w cipce Ani. Trzymając ją za biodra zacząłem ją powili posuwać w tyłek. Gdy Ania wydawała odgłosy rozkoszy, to wiedziałem, że jest już dobrze. Mogłem jechać na całego. Ależ było cudownie, ciasno, zupełnie inaczej niż w cipce. Zosia była tuż obok, patrzyliśmy na siebie, oboje zadawalaliśmy ukochaną kobietę, czerpiąc z tego też ogromną satysfakcję. Widziałem, że Ania szczytuje, ja też już w tym momencie dochodziłem. Padła na brzuch, na łóżko, ja będąc jeszcze w środku, na nią. Zosia siedziała tuż przy nas. Jeszcze parę pchnięć i zszedłem z Ani. Obróciła się uśmiechnięta
    
    - Dziękuję wam, byliście cudowni. - Powiedziała Ania do nas.
    
    - Nie bolało?
    
    - Trochę z początku, ale potem już nie.
    
    Zastanawiałem się: skąd o ...
    ... tym wiedziała Zosia? Tylko od Ani, która pewnie zwierzyła jej się nawet też z tego.
    
    Położyliśmy się obok Ani, ja z jednej Zosia z drugiej strony i tak zasnęliśmy.
    
    Rano świeże pieczywo, śniadanie, plaża. W południe przerwa, po południu znowu plaża. Miłe leniuchowanie w promieniach słońca. Wieczorem znowu kolacyjka na balkonie.
    
    Po kolacji Ania założyła pasek Zosi, mówiąc:
    
    - Dzisiaj twoja kolej suczko.
    
    Ta wiedząc, że musi być posłuszna nie odezwała się ani słowem.
    
    - Na czworaka.
    
    Raczej symbolicznie dała jej klapsa. Ciągnąc ją za smycz przespacerowała z nią. Ależ miałem cudowny widok, gdy kręciła swoją pupcią, a jej duże wiszące piersi się kołysały. Ania uśmiechnęła się do mnie. Widziała jak mnie to podnieca, gdy prowadziła ją przede mną na czworakach. Zatrzymała się obracając ją tyłeczkiem do mnie, usiadła na niej twarzą w moim kierunku. Dłońmi dotknęła wypiętych pośladków rozszerzając je, dała jej parę lekkich klapsów. Przesunęła się do tyłu kładąc się brzuchem na plecach Zosi. Docisnęła ją rozkazując jej:
    
    - Głowę w dół!
    
    Tyłek Zosi wystawał do góry. Ucałowała i pogłaskała jej pośladki, dłońmi rozszerzyła je jeszcze bardziej. Ależ miałem widok. Polizała swoje palce, powoli wkładała je Zosi do cipeczki ciągle na mnie się patrząc. Klepnęła lekko dłonią po niej, znowu pocałowała Zosię i wstała z niej.
    
    - A teraz suczko wyliżesz panu jajuszka.
    
    Zosia przerażona spojrzała mi w oczy. Ania dała jej klapsa.
    
    - Nie ociągaj się.
    
    Położyłem się. Wdrapała ...
«12...678...11»