1. Australian Air (IX)


    Data: 31.03.2023, Kategorie: praca, presja, przymus, Autor: Mandie

    Przemierzałam korytarz firmy z wielkim uśmiechem na twarzy. Dawno nie miałam aż tak dobrego humoru. Wchodząc do windy natknęłam się na Dana.
    
    - No, no dobry weekend? - spytał kiedy zamknęły się za mną drzwi.
    
    - W sumie to był bardzo kontrastowy, ale finalnie wspaniały.
    
    Wjechaliśmy razem na swoje piętro. Dzisiaj miał być ważny dzień dla naszego przedsiębiorstwa. Na naszych głowach spoczęła rozmowa z nowym inwestorem, który wyraził chęć współpracy. Byłaby to kolejna szansa. Ogromna instytucja z USA. Byłby to pierwszy kontrakt w tym kraju, co jednak doskonale pokazywało jak dobrze się rozwijaliśmy. Były tego jednak i złe strony, na najbliższe dni równie dobrze mogłam się przeprowadzić do budynku firmy. W mojej fatalnej sytuacji i to miało swoje plusy. Weszliśmy do sali konferencyjnej gdzie czekał już Robert i Vanessa.
    
    - Miło mi was widzieć i mam nadzieję, że dzisiaj wieczorem będzie co świętować - zaczął Rob patrząc po wszystkich.
    
    - Na pewno będzie, jestem pełna sił na to wyzwanie i negocjowanie z nimi wszystkiego - uśmiechnęłam się na samą myśl.
    
    Ten humor tryskał ze mnie tak samoistnie, że aż tego nie kontrolowałam. Miałam wrażenie, że dzisiaj wszystko czego się dotknę pójdzie jak z płatka. Widziałam jakim wzrokiem obserwuje mnie Robert, jak przemierza materiał mojej obcisłej bluzki zatrzymując się na piersiach. Lecz tym razem ja nie byłam zainteresowana jego osobą. Moją głowę całkowicie pochłonął Nicky i wspomnienie ostatniej nocy. Nie skończyliśmy tylko w ...
    ... łazience. Lekko przygryzłam wargę podczas odtwarzania sobie szczegółów. Musiałam jednak wrócić na ziemię. Nicky poczeka. Co prawda rano bardzo upierał się przy tym aby odwieźć mnie do firmy, zostawiłam mu więc samochód. Mówił coś, że ma do załatwienia parę spraw, a tak stałby tylko na parkingu firmy. Erickiem jak na razie nie zawracałam sobie głowy. Co jakiś czas próbował dzwonić, ale ignorowałam jego połączenia. Miałam tylko nadzieję, że wziął sobie moje słowa do serca i już we wtorek wieczorem nie będzie po nim śladu w moim domu. O niczym innym nie marzyłam. Wróciłam myślami do firmy. Spotkanie miało się odbyć za jakąś godzinkę. Mieliśmy już informacje, że amerykańscy przedstawiciele pojawili się na lotnisku. Ten czas miał zostać poświęcony na odprężenie. Wszystko było dopięte na ostatni guzik, nie było nad czym panikować.
    
    - Macie do mnie jakieś pytania? - Robert patrzył na nasze twarze, ale ja doskonale wiedziałam co chodzi mu po głowie.
    
    Chciał pozbyć się wszystkich z sali, żebyśmy zostali w niej sam na sam. Tym razem jednak go uprzedziłam i kiedy wszyscy pokręcili głowami wyszłam z konferencyjnej pierwsza. Mogłam sobie tylko wyobrazić jego zdziwienie.
    
    - Mia! - dobiegł mnie krzyk dziewczyn z recepcji, widocznie mignęłam im kiedy przechodziłam przez korytarz.
    
    Skierowałam się więc w ich stronę i zatrzymałam przed kontuarem.
    
    - Słucham Megan - uśmiechnęłam się szeroko patrząc na rudowłosą dziewczynę.
    
    - Ktoś do ciebie - odparła kiwając podbródkiem w obszar za ...
«1234...»