-
Australian Air (IX)
Data: 31.03.2023, Kategorie: praca, presja, przymus, Autor: Mandie
... klubie, ale w sumie czemu nie. Ostatni raz mnie pocałował i mogłam tylko wpatrywać się w jego plecy, kiedy oddalał się do mojego samochodu. Stałam jeszcze chwilę oparta o ścianę, kiedy podszedł do mnie Robert. - Spotkanie... - Tak wiem już tam idę - uśmiechnęłam się szeroko i chciałam go ominąć. Złapał mnie jednak za nadgarstek i przysunął do siebie. Nie mógł sobie pozwolić na dużo, ponieważ dziewczyny z recepcji wnikliwie nas obserwowały. Szepnął mi więc tylko do ucha. - Myślisz, że nie wiem co tam robiliście? Zapach seksu można wyczuć na kilometr od waszej dwójki. Nawet nie masz pojęcia, jak mnie to podnieciło - mówiąc to, przejechał moją dłonią po własnym kroczu. Miał rację, był twardy i dla mnie kompletnie obojętny. Wyrwałam mu rękę i bez słowa udałam się do konferencyjnej, gdzie czekał już Dan i Vanessa. - To jak, dzisiaj podbijamy Amerykę?! - Oczywiście! - odparli mi chórem, w momencie, kiedy otworzyły się drzwi. Ten dzień był naprawdę ciężki, ale w końcu miał się zakończyć. Zegar na ścianie pokazywał godzinę 19, a ja nadal siedziałam w firmie. Pracy było zdecydowanie za dużo. To dobra oznaka. Im więcej pracy, tym lepsze zyski, a gdy patrzymy na zadowolone miny klientów wiemy, że to, co robimy ma sens. O 19:37 postawiłam ostatnią kropkę w umowie jaką dzisiaj zawarliśmy. USA stanęło dla nas otworem, ta wiadomość była wręcz fantastyczna. Kolejny kontrakt jak z firmą ze Szwecji był cudowną nagrodą za te wszystkie nadgodziny. Wyjęłam komórkę i ...
... zadzwoniłam do Nickiego. - Możesz po mnie przyjechać? - Oczywiście - usłyszałam szepczącą odpowiedź, po której od razu przeszedł mnie dreszcz. - Opanuj się Mia! Co się z tobą dzieje?! Zaczęłam pakować swoje rzeczy i mówić do siebie. Nagle usłyszałam, jak ktoś otwiera drzwi do mojego pokoju. Byłam pewna, że w firmie nie zostało już dużo osób, a na pewno nie takich, które miałyby do mnie jakąś sprawę. Kiedy odwróciłam się w stronę wejścia zobaczyłam stojącego, praktycznie dwa kroki ode mnie, Roberta. - Hej słońce, ostatnio mam jakieś dziwne wrażenie, że mnie unikasz. Jest tak? - Unikam? Niby czemu - zaśmiałam się nerwowo, po głowie chodziło mi wiele scenariuszy danej chwili, żaden nie był przyjemny. Zaczęłam się zastanawiać kiedy zmieniłam do tego wszystkiego podejście. Przecież dawniej byłabym zadowolona, że za chwilę mój szef weźmie mnie na biurku, robiąc ze mnie całkowitego niewolnika. Odruchowo zaczęłam się cofać, ale zablokował mnie ów mebel. Robert kroczył w moją stronę rozpinając swoje spodnie. - Bo wiesz, parę tygodni temu przywitałaś mnie w poniedziałek konkretnie, a dzisiaj? - Dzisiaj mieliśmy ważną rozmowę... - Już się nie tłumacz rozmową. Jakoś z tym umięśnionym facetem potrafiłaś wyskoczyć na małe co nie co do łazienki. Swoją drogą, Eric o nim wie? Czy to kolejna twoja tajemnica? - Robert posłuchaj... - O nie, nie zaczynaj w ten sposób. Przyzwyczaiłaś mnie do takiego traktowania, więc nie będzie łatwo tego zmienić. Przecież i tak ...