-
Australian Air (IX)
Data: 31.03.2023, Kategorie: praca, presja, przymus, Autor: Mandie
... jesteś już mokra, a czy to z mojego powodu, czy nie to już mnie nie interesuje. Musiałam przyznać mu rację. Od czasu, kiedy w mojej głowie był tylko Nicky, mój organizm był w ciągłej gotowości. To tak, jakby przez cały czas unosić się lekko nad ziemią. Szarpnął moją rękę i przysunął moje ciało do siebie. Miałam w tym momencie dwa wyjścia. Bronić się albo zrobić to, co chce, szybko. Z domu Chloe do firmy jest jakieś 40 minut drogi. Nicky nie jeździł przepisowo, mógł tu być już po 30. Jakbym grała na czas... Wciągnęłam powietrze, kiedy zaczął całować mnie po szyi. To nie były te same usta co rano. Pod tamtymi się topiłam, te sprawiały tylko, że sztywniałam, ale zdecydowanie nie z podniecenia. Nie robiłam żadnego ruchu. Wiedziałam doskonale, że obrona z mojej strony skończy się gorzej niż brak zachowań. Powoli rozpinał guziki mojej koszuli, żeby ustami zjechać jeszcze niżej. Kiedy jego ręka znalazła się w moich majtkach, zacisnęłam ręce na blacie. W duchu marzyłam tylko aby Nicky zjawił się jak najszybciej. Jego ręce nagle znalazły się na mojej głowie prowokując mnie do tego, abym uklęknęła. - Nie pozwalasz sobie na za dużo w tym momencie? - syknęłam przez zaciśnięte zęby. - Pamiętaj, że jestem twoim szefem. - O ile dobrze pamiętam w mojej umowie nie ma mowy o obowiązku obciągania ci fiuta. Zaskoczyła go moja cięta riposta, bo cofnął się o krok. - Co ty powiedziałaś? - To co słyszysz. Koniec tego dobrego, skoro mówisz, że tak łatwo nie zmienię ...
... twojego przyzwyczajenia to zrobię to brutalnie. - Nie odważysz się. - Ja? - zrobiłam krok w jego stronę, co wymusiło jego cofnięcie - ja się nie odważę? Ty chyba zapominasz o tym do kogo to mówisz Robercie. Widziałam jakie przerażenie zaczyna malować się na jego twarzy. Domyślałam się, że na mojej maluje się nieobliczalność. - Czas chyba poszukać sobie jakiejś innej zabawki, bo ja nie mam już zamiaru dogadzać ci o każdej porze dnia i nocy i zrozum to wreszcie! To co było między nami jest już skończone. Nie będę z tobą o tym dyskutować, bo to dyskusji nie podlega, dlatego teraz grzecznie proszę o to, abyś opuścił to pomieszczenie i zostawił mnie w spokoju. Złapał mnie za lewą rękę, ale ja byłam szybsza i prawą przyłożyłam mu prosto w twarz. - Wynoś się stąd! Odwrócił się i wyszedł mijając się w drzwiach z Nickym, który popatrzył zdziwiony na mojego szefa a potem na mnie. Drżącymi rękoma zaczęłam zapinać guziki. Stałam do niego tyłem, ale podszedł do mnie i mnie przytulił. Odetchnęłam w spokoju, wszystko nagle ze mnie uleciało. Znowu czułam się bezpieczna, w odpowiednim miejscu, z odpowiednią osobą. - Co tu się stało? - szepnął mi do ucha. - Mała różnica zdań, ale myślę, że już mi to więcej nie grozi. - Czy ty właśnie spoliczkowałaś swojego szefa? - nie musiałam się odwracać, żeby wiedzieć iż się uśmiecha. - Tak jakoś wyszło - zaśmiałam się również. Odwróciłam w jego stronę i złożyłam na ustach delikatny pocałunek. - To gdzie mnie dzisiaj ...