-
Australian Air (IX)
Data: 31.03.2023, Kategorie: praca, presja, przymus, Autor: Mandie
... zabierasz? - Znasz Eve Club? - No pewnie, że znam! Kto by nie znał w mieście tego klubu! - No to tam się dzisiaj wybieramy - puścił mi oczko i pociągnął w stronę drzwi. Problem pojawił się jednak jadąc do domu. U Chloe nie miałam żadnych rzeczy imprezowych. Jedynie co trzymałam to parę garsonek do pracy, więc musieliśmy wybrać się do mnie. Im bliżej mojej dzielnicy tym bardziej się stresowałam. Kiedy samochód zatrzymał się na podjeździe i zobaczyłam ciemność w każdym pokoju odetchnęłam z ulgą. Weszliśmy do domu i kiedy zapaliłam światło zaczęłam rozglądać się naokoło czy coś się zmieniło. Zniknęło parę rzeczy, co było dobrym znakiem. Chodząc od pomieszczenia do pomieszczenia patrzyłam czy są tu jeszcze jakieś ślad Erica. Niestety były. Niezaścielone łóżko w pokoju gościnnym znaczyło tylko tyle, że jeszcze się stąd nie wyniósł. Ruszyłam do sypialni i z szafy wyjęłam parę rzeczy i sukienkę na dzisiejszy wieczór. Spakowałam to wszystko do torby i wróciłam do Nickiego, który czekał na mnie przy drzwiach. - Możemy jechać? - Jasne - uśmiechnęłam się lekko i wróciliśmy do samochodu. Zostało tylko przygotowanie się do wyjścia i ruszenie w drogę do świata, w którym nie myśli się o niczym. Problemy przestają istnieć, jest tylko dobra zabawa. Szybko wzięłam prysznic i zaczęłam się malować. W tym czasie Nicky również skorzystał z szybkiej kąpieli. Kiedy wyszedł do sypialni owinięty samym ręcznikiem po raz kolejny wgniotło mnie w fotel. Kropelki z włosów spływały po ...
... jego umięśnionym ciele, rysując na nim mokre ślady. Zauważył, że wpatruję się w niego w lustrze i podszedł do mnie. Zsunął lekko szlafrok i odsłonił mój prawy obojczyk, po którym zaczął mnie całować. - Wiesz, że w ten sposób nigdy stąd nie wyjdziemy? Pocałował mnie tylko w głowę i się zaśmiał. Tradycyjnie założył czarne spodnie i czarną koszulkę. Ja za to dla kontrastu ubrałam białą sukienkę. Miała wycięcie w kształcie łezki na środku klatki piersiowej i krzyżowała się na szyi zostawiając gołe plecy. Krótko mówiąc sukienka do chodzenia bez stanika. Czułam na sobie wzrok z każdym moim ruchem. Materiał nie był długi, więc ostrożnie robiłam każde skłony i schylanie się po cokolwiek. - Wiesz, że widziałem cię już nago, prawda? - No co ty! Do kompletu założyłam szpilki i mogliśmy ruszać. Nie wiem kiedy on to zrobił, ale taksówka już czekała pod domem, kiedy wyszliśmy na zewnątrz. Zapowiadała się cudowna noc. Pod klubem było już sporo ludzi, ale dość szybko dostaliśmy się do środka. Kiedy tylko usłyszałam muzykę moje ciało zaczęło żyć własnym życiem. - Chcesz się czegoś napić? - Co byś powiedział na tequilę? Uśmiech jaki pojawił się na jego twarzy był zdecydowanie odpowiedzią pozytywną. Przeciskając się przez tłum ruszyliśmy w stronę baru. Kiedy dostaliśmy już swoje shoty wypiłam swój z radością. Kochałam ten smak. Jednak kiedy odstawiłam kieliszek na blat, znieruchomiałam. Parę metrów od nas, również przy barze, siedział Eric dokładnie się nam przyglądając.