-
Australian Air (VII)
Data: 07.04.2023, Kategorie: zemsta, Autor: Mandie
... seksem i potem, a ja nadal czułam na sobie jego spermę. Po takiej zabawie każda kobieta wybaczyłaby wszystko facetowi. Każda, tylko nie ja. Wstałam z niego i popatrzyłam na niego z góry wyłączając kamerę, na którą dopiero teraz zwrócił uwagę. - Co to jest? - No wiesz, może teraz dasz mi namiary na swojego producenta i jeszcze się okaże, że dobrze zarobię na tym filmiku zanim wyrzucę cię z domu, co? Widziałam, że szuka jakiegoś wyjaśnienia, ale chyba powiedział mi już wszystko co mógł. Okłamał mnie już na wszelkie możliwe sposoby. Wydusił w końcu tylko. - Skąd wiesz? - Nie ważne skąd wiem, wkurwia mnie tylko to, że mi nic nie mówiłeś. Zniosłabym to, naprawdę bym zniosła, ale kłamstwo to jest taka rzecz, której wybaczyć nie potrafię. - Nie bądź jak dziecko, jakoś sama mi nie mówisz o romansie z Robertem. - Ale i tak o tym wiesz! Po za tym Robert to jeden facet, a ty za każdym razem zmieniasz swoją partnerkę, o ile jest ona tylko jedna. Z resztą kłamstwo to nie wszystko. Nazwałeś mnie wczoraj dziwką i kurwą, potem mnie pobiłeś, więc powtarzam to, co mówiłam wczoraj nie chcę cię już więcej widzieć. Masz się wynieść z tego domu raz na zawsze, daję ci na to 2 dni. Teraz wychodzę, jak wrócę we wtorek ma cię tu nie być i żadnej twojej rzeczy. Rozumiesz? - Nicky, ten chuj… - Zamknij się i wypierdalaj! Ciesz się, że daję ci 2 dni bo najchętniej wyrzuciłabym cię tak jak teraz leżysz. - W czym on jest lepszy ode mnie, co? On nawet nie ma kasy, nie jest ...
... przystojny. Co, ma większego? - prychnął - szczerze w to wątpię. - Nie jest zakłamanym chujem. Wstałam, zabrałam kamerę i poszłam prosto do łazienki. Nie chciałam płakać, nie czułam się źle, było mi jakby lżej. Szybko się umyłam i owinięta w ręcznik wyszłam do sypialni. Założyłam bieliznę i pierwszą sukienkę jaką znalazłam w szafie. Eric siedział na łóżku z głową w dłoniach. Wyglądał jakby w końcu dotarło do niego to, co się dzieje. Nie miał swojego mieszkania, ten dom należał do mnie. Pracę załatwił mu Robert, więc tak naprawdę jeden mój pstryk palcami i mógłby wylecieć. Zabrałam torebkę i wyszłam z domu. Wsiadłam do samochodu i ruszyłam. Otworzyłam okno. Delikatny wiatr owiewał mi twarz. Chciałam krzyczeć ze szczęścia. Naprawdę było mi cudownie. Jeździłam po Melbourne bez celu. Miałam w planach zatrzymać się na najbliższe dwa dni w hotelu, wzięłam jednak telefon i zadzwoniłam do Nickiego. - Będziesz miał coś przeciwko lokatorowi na dwa najbliższe dni? - Nie chcesz mnie teraz oglądać, uwierz mi… - Jestem u ciebie za 10 minut! Rzuciłam telefon na siedzenie i z piskiem opon zawróciłam na środku skrzyżowania przy akompaniamencie parunastu klaksonów. Eric nie wyglądał na poszkodowanego, a nie chciało mi się wierzyć, że Nicky tak mocno oberwał. Zaparkowałam pod domem Chloe i ruszyłam do wejścia. Na podjeździe stał czarny motocykl. Jego chromy błyszczały w słońcu. Zapukałam i chwilę później drzwi się otworzyły. Nicky stał w samym ręczniku przewiązanym na biodrach. ...