1. Deszczowe historie


    Data: 15.04.2023, Kategorie: spotkanie towarzyskie, wspomnienia, Autor: Indragor

    ... mogę się przysiąść? – zapytałem, gdy na mój widok towarzystwo zamilkło.
    
    – Ależ proszę bardzo – odezwała się pani Jola, spojrzawszy na mnie z zadowoloną miną i gestem ręki wskazując wolne fotele – przyda nam się męskie towarzystwo. – Jej krótkie, wręcz kruczoczarne włosy w lekkim nieładzie, bardzo ciemne, brązowe oczy, szczupła, niemal koścista sylwetka przywoływały skojarzenia z wiedźmą. Efekt wzmacniał fakt, że siedziała w lekko zaciemnionym miejscu, w fotelu pod ową palmą. Psuł efekt za to ciepły wyraz twarzy i chyba więcej niż przeciętna uroda.
    
    – Zapraszamy, zapraszamy – wesoło potwierdziła pani Ala, drobna szatynka, najniższa wzrostem, a gdy patrzyło się w jej niebieskie oczy, miało się wrażenie, że zaraz spłata jakiegoś figla. Była chyba też osobą o najbardziej wesołym usposobieniu z całego turnusu.
    
    Szybko zająłem miejsce w jednym z tych odrapanych foteli.
    
    – Proszę się częstować – dorzuciła pani Jola.
    
    Panie najwyraźniej były przygotowane do dłuższej rozmowy, bo na stole stały butelki z wodą mineralną, szklanki i jakieś chrupkie ciasteczka.
    
    – Dziś wycieczkowicze mają pecha – rzuciłem, aby jakoś wtrącić się do dyskusji, nalewając do wolnej szklanki trochę wody – my mieliśmy prawie do końca ładną pogodę.
    
    Tu wyjaśnię, że chodziło mi o wczorajszą wycieczkę autokarową po okolicy, na której w pierwszej turze, właśnie wczoraj, między innymi byłem ja i siedzące tu panie. Dziś, kiedy leje pojechała druga grupa.
    
    – No tak, mieliśmy szczęście... – ponownie ...
    ... odezwała się pani Jola.
    
    – Niewiele można robić w górach, gdy pada deszcz – ze smutkiem westchnęła pani Julia, zgrabna, wysoka, niebieskooka szatynka. Śmieszne, ale gdy pierwszy raz spostrzegłem odcień jej oczu, ze zdumieniem uświadomiłem sobie, że pasowałyby do nich niebieskie włosy.
    
    Zamieniliśmy ledwie kilka zdań, gdy w zakamarku pojawił się pan Marcjan, najstarszy z towarzystwa, może nawet lekko po pięćdziesiątce. Nieco posiwiałe włosy zdawały się współgrać z szaroniebieskimi oczami. Przysiadł zaraz obok mnie, tym samym niespodziewanie pozostał tylko jeden wolny fotel. I tak toczyła się dyskusja przez kilkanaście minut w sumie niczym. Trochę o polityce, ktoś rzucił jakiś dowcip, właśnie polityczny, aż zeszła na temat młodzieży. Czyli jaka ta dzisiejsza młodzież jest rozwydrzona, nawet rodzice autorytetu teraz nie mają, i tylko o seksie myślą... Cóż, jak to w takich dyskusjach bywa, wcześniej czy później musi ona zejść na kwestie seksu. Zaskakująco dla wszystkich pan Marcjan z tajemniczą miną zapytał, a może raczej podrzucił temat do dalszej rozmowy:
    
    – A wy panie, jak byłyście nastolatkami, miałyście jakieś ciekawe przygody z chłopakami, czy może tak ogólnie coś nietypowego z seksem w tle?
    
    Przez dobrą chwilę zapanowała konsternacja.
    
    – To może ja coś opowiem – odezwała się z figlarnym uśmieszkiem na twarzy pani Ala, równocześnie niepewnie rozglądając po towarzystwie w oczekiwaniu aprobaty.
    
    Wzrok pozostałej szóstki równocześnie wbity w panią Alę, nie pozostawiał ...
«1234...61»