-
Deszczowe historie
Data: 15.04.2023, Kategorie: spotkanie towarzyskie, wspomnienia, Autor: Indragor
... – Usiadła na mnie okrakiem i zabrała się za ściąganie góry od piżamy. – – jęknąłem. Tylko na to było mnie stać, czując jak gwałtownie podnosi mi się członek i nic na to nie mogę poradzić. Na szczęście mrok skrywał moją czerwoną ze wstydu twarz. – – skarciła mnie niezrażona protestem. Już się nie odzywałem, tylko patrzyłem, co ta szalona dziewczyna wyprawia. A ta rozebrała mnie całkowicie, ujawniając członka w pełnym wzwodzie. Przesunęła rękę po moim udzie, łapiąc mnie za niego z pomrukiem zadowolenia. Przysunęła się trochę bliżej i hm... jakby to powiedzieć... przystawiła go do swojej dziurki. Szarpnąłem się przestraszony i syknąłem: – – – wypowiedziała to takim głosem jakby było to coś zupełnie zwykłego, jakby przymierzała nowy ciuch. Nie wytrzymała jednak i zaraz padła obok mnie strasznie się śmiejąc. Oczywiście po cichu. Tak naprawdę w ogóle tylko szeptaliśmy do siebie. Inaczej przecież ktoś mógłby usłyszeć i zainteresować się tym, co dzieje się w moim pokoju. Jak już się uspokoiła przytuliła się z boku do mnie całym ciałem obejmując nogą tak, że poczułem na sobie ciepło jej łona. Już mi się zdarzyło, że dziewczyna tak się do mnie przytulała. Za każdym razem było to niesamowite, przyjemne uczucie. Julia jakby wahając się kilkakrotnie przesunęła dłonią w tę i z powrotem po moim torsie, podsycając podniecenie, po czym zdecydowanie przesunęła rękę w dół ponownie łapiąc mnie za członka. – – mruknęła, a po kilku sekundach przesuwając ręką po ...
... moim penisie z dziewczęcą delikatnością, powiedziała głosem pełnym podniecenia – – dokończyła swą wypowiedź tym razem z udawanym żalem. – – zauważyłem żartem. – – ucieszyła się, jakby odkryła Amerykę. – Po tych słowach przesunęła dłoń niżej, ujmując i delikatnie pieszcząc końcami palców jądra. – – Patrząc na mnie filuternie przygryzła dolną wargę. – – spojrzałem na nią uśmiechając się, zarazem wpadając w jej styl wypowiedzi. Nie będę ukrywał, Julia sprawiała mi tym delikatnym dotykiem niemałą przyjemność. W pewnej chwili nasze oczy znów się spotkały, tym razem jednak zamierając w bezruchu za sprawą jakiejś tajemniczej siły. Patrzyliśmy sobie nawzajem w oczy i wtedy ponownie, jak w mroku, gdy wracaliśmy z imprezy, tak też teraz w słabym świetle wpadającym przez okno wydała mi się jakaś inna. Nie była już moją kuzynką, tylko zupełnie zwykłą dziewczyną, a przez tę zwykłość paradoksalnie, niezwykłą, cudowną istotą. Dotknąłem ręką jej policzka, głaszcząc lekko. Nie cofnęła się. Pocałowałem najpierw delikatnie muskając usta i zaraz się odsuwając, nie będąc pewnym czy tego pocałunku oczekiwała. Jej twarz nieco podążyła za mną, jakby mówiła „chcę więcej”. I otrzymała więcej. Przewróciłem ją na plecy, a ta mruknęła podniecająco, wyraźnie zadowolona z obrotu sprawy. Całowaliśmy się, mój język buszował w jej buzi, a jej język w tym samym czasie nie pozostawał dłużny, zaczepnie mnie prowokując. Ręką omiatałem jej wspaniale miękkie piersi zakończone twardszymi ...