-
Deszczowe historie
Data: 15.04.2023, Kategorie: spotkanie towarzyskie, wspomnienia, Autor: Indragor
... język dotykając jej warg. Wtedy Julia rozchyliła je wpuszczając mnie. Nasze języki spotkały się i spragnione zaczęły wyprawiać harce, jakby czekały na ten moment od dawna. Eh... całowaliśmy się dobre pięć minut. Potem przytuliłem mocno do siebie Julię i tak staliśmy przez pewien czas wzajemnie obejmując się, ostrożnie dotykając, głaszcząc opuszkami palców. Nie wiem jak długo to by jeszcze trwało, ale wiedzieliśmy, że musimy już wracać do domu. Byliśmy i tak mocno spóźnieni. Ostatni odcinek drogi przeszliśmy w milczeniu. Dopiero gdy dochodziliśmy do domu Julia lekko się przytulając i spoglądając prosto w oczy szepnęła rozmarzona: – Prawie dochodziła druga godzina, gdy weszliśmy do domu. Wchodząc zastawiałem się co powiem, jak usprawiedliwię spóźnienie. Wiedziałem, że dostanie mi się za to, czułem jednak, że było warto. Oczywiście zgodnie z przewidywaniem mama i ciocia rzuciły się głównie na mnie z wymówkami jak to późno wracamy. Nie będę wdawał się tu w szczegóły. Dość powiedzieć, że niespodziewanie dla mnie kuzyneczka skromnie opuszczając główkę, ze skruchą w głosie powiedziała, że to jej wina, że jest jej bardzo wstyd, bo nie chciała wyjść, tak dobrze się bawiła, a ja i tak musiałem ją wyciągać na siłę. I tak dzięki „aktorskim” umiejętnościom kuzyneczki awantura rozwiała się w powietrzu. Pół godziny później już byliśmy w łóżkach. To znaczy, ja byłem, bo gdy wychodziłem z łazienki, kierując się do swego pokoju, to kuzyneczka jeszcze taplała się pod prysznicem. ...
... Szczerze mówiąc, miałem ochotę wejść tam do niej i umyć jej hm... plecy, ale nie byłem pewny, jak zareaguje, no i gdyby nakryli nas razem dorośli... Niby ja też byłem dorosły, miałem już osiemnaście lat, ale siedemnaście czy osiemnaście — w tym wieku nie odczuwa się praktycznie różnicy. – Jej, ale historia – z westchnieniem podziwu szepnęła Lenka. – Ale z kuzynką? Takie rzeczy... no wie pan, panie Wojtku – odezwała się pani Marysia, nie wiedziałem, czy z naganą, czy tylko ze zdziwieniem w głosie. – To jeszcze nie koniec – odpowiedziałem – posłuchajcie dalej. Już przysypiałem, gdy wydało mi się, że drzwi od mojego pokoju się otwierają. Gwałtownie spojrzałem w tym kierunku. Rzeczywiście ktoś wszedł. Zapaliłem taką małą lampkę nocną obok łóżka. To była Julia. Miała na sobie luźną różową koszulkę nocną i też różowe, ale już nie takie luźne majtki. Zdawały się lekko prześwitywać, ale to może była tylko moja wyobraźnia. Zaraz, gdy tylko podbiegła do mojego łóżka syknęła: – Posłusznie wykonałem polecenie. Teraz pokój oświetlało tylko słabe światło wpadające przez okno z całą swoją charakterystyczną grą cieni. Kuzynka błyskawicznie ściągnęła koszulkę i majtki. – – syknęła ponownie. Nie czekając na moją odpowiedź odsunęła brzeg kołdry i po prostu wepchała mi się do łóżka. Byłem tak zszokowany tym, że odruchowo przesunąłem się, robiąc gołej kuzynce miejsce. Ta zaraz przytuliła się do mnie. – – zauważyła niezadowolona i zaraz stanowczym głosem dorzuciła: ...