-
Efekt uboczny
Data: 18.04.2023, Kategorie: bez tagów, Autor: starski
... mercedesa. - Dzień dobry panie Gropp. - Och, myślałem, że to tatuś, nie rozpoznałem przez szybę. - Ja pana podwiozę. - Dziękuję uprzejmie. Wsiadł. Był nie wiele starszy od mojego ojca, ale poruszał się i zachowywał jak prawdziwy dziadek. Może to mój ojciec trzymał się po prostu lepiej, no i ten ubiór. Garnitur, muszka w groszki, wypastowane buty. Mój ojciec biegał w najkach, nawet do pracy. Konwersacja z panem Groppem była podobna do jego ubioru. Sztywna i klasyczna. Wysadziłam go pod kliniką i otworzyłam okienko, żeby trochę wywietrzyć zapach starodawnej wody toaletowej, pasty do butów i miętusów. W dwadzieścia minut byłam na miejscu. Zaparkowałam merca między fiatem punto, a matizem, chyba na parkingu dla pracowników. Wzięłam kilka głębokich wdechów i ruszyłam. Panie, które mnie przywitały, były jakby przestraszone. Może myślały, że jestem jakimś inspektorem czy kimś podobnym. Miałam swoje wejście. Młoda, wysoka, „zgrabna i zdrowa” – jak mówił o mnie ojciec. Od prezesa też byłam wyższa, o głowę. Ich zachowanie i miny dodały mi otuchy. Rozmawiało mi się bardzo dobrze. Podobno Znałam faceta, bo kiedyś załapał się na seta ze mną. - Czy grywa pani jeszcze? - Owszem, dla przyjemności. - Nie wiem czy pani pamięta, ale zagraliśmy razem, to znaczy przeciwko, w tym roku, w którym zdobyła pani mistrzostwo. - Tak, pamiętam. – Uśmiech numer czternaście. - Nie dała mi pani za dużo szans – on również miał bogaty zasób wesołych ...
... grymasów. - Dobrze panu szło, jak na amatora – Może nie powinnam była tak tego ująć. - A gdzie mi tam było do pani. - Z tego co pamiętam... – Nie pamiętałam absolutnie nic, nawet tego, że z nim grałam, o wszystkim przypomniał mi niedawno ojciec. - No, dziękuję. Grywam jeszcze, ale rzadziej. - Też kontuzja? - Raczej wiek. Facet miał nie więcej niż czterdzieści pięć lat. Wiek - raczej brzuch. Podałam mu wszystkie papierki, które udało mi się zgromadzić w czasie mojej krótkiej kariery poza sportowej. Dyplom, master w stanach, referencje. Przeglądał wszystko, podlizując mi się i flirtując. Nawet starał się nie gapić mi na cycki. Na koniec, uścisnęliśmy sobie dłonie i oficjalnie powitał mnie w firmie! Przedstawił reszcie ekipy, oprowadził po niemal całym budynku. Wreszcie pokazał mi moje biuro, na czternastym piętrze. Piękny widok, całkiem przytulnie. Przedstawił panią Adę – moją osobistą sekretarkę. Ogólnie było miło. - Bardzo się cieszę, podoba mi się wszystko. – Uścisnęliśmy sobie dłonie po raz kolejny. - Zaczyna pani od poniedziałku w takim razie. - Świetnie. - Myślę, że jeśli pani nadal grywa, uda mi się naciągnąć na partyjkę lub dwie od czasu do czasu. -Czemu nie. - Doskonale, jesteśmy umówieni. Teraz byłam wreszcie głodna. Napchałam się w fastfudzie. Lubiłam i potrafiłam zjeść jak żołnierz. Byłam z siebie zadowolona. Spodziewałam się, a raczej miałam nadzieję, że się dostanę. Sam fakt, że będą mieli mnie w firmie, przyciągnie klientów, to ...