-
Pociąg
Data: 20.04.2023, Kategorie: pociag, blondynka, nieznajomy, Autor: Andrew Boock
... pustkę. - Każda kobieta marzy skrycie o swym gwałcicielu - odparła blondyna nerwowo zerkając na drzwi przedziału, które były zatrzaśnięte. - Rozumiem kobiety pragnące zniewolenia - powiedział odkładając książkę na małą półeczkę pod oknem. - Jak ma panie na imię? - Marta - odparła zaniepokojona nagłym straceniem zainteresowania tekstem. - Bardzo mi miło... - A pan? - Ma to jakieś znaczenie? - powiedział uśmiechając się i lubieżnie wędrując pustym wzrokiem po jej ciele. Podziwiał kobiece kształty, które uwypuklała obcisła sukienka. Dłonie kobiety znów spoczęły na czarnym materiale i zaczęły przykrywać koronkę pończoch. - Nie musi pani tego robić - odparł. Zerknęła na niego nerwowo, zdradzając swoje przerażenie. Jej strach bawił mężczyznę, który prychnął i złożył dłonie. Przyglądał się. Kobieta czuła się pod jego wzrokiem zupełnie naga i nie pomagało jej przykrycie erotycznej części ubioru. - Zastanawiam się jaką pani ma bieliznę - powiedział spokojnym, miłym głosem. - Przepraszam, ale chyba to mój przystanek - rzekła wstając z miejsca. Mężczyzna poderwał się i chwycił ją brutalnie za rękę. Przycisnął swoją dłoń do ust kobiety dławiąc jej krzyk. Próbowała się wyrwać szarpiąc na wszystkie strony, ale potężny uchwyt był nie do przerwania. Nie mogła się wyrwać z uścisku. Mężczyzna przygniótł ją do ściany dysząc ciężko, a na jego twarzy gościł lubieżny uśmiech. - Niech się pani nie wyrywa - szepnął łagodnie, a Marta przestała się ruszać. - ...
... Jeśli pani będzie spokojna, ja będę delikatny. Kobieta szeroko otworzyła oczy z przerażania. Czuła potężny uścisk na ustach i nie potrafiła się wyrwać. Zaczęła trząść się z przerażenia przed obcym mężczyzną. Nagle puścił jej usta i zaczął zdejmować krawat. Marta zorientowała się po chwili, że jego stalowe kleszcze rozluźniły się na moment. Szarpnęła się i zaczęła krzyczeć. Wyrywała się gwałtownie do przodu, a gardło zabolało od podniesionego głosu. Mężczyzna jednak był silniejszy. Szarpnął ją za rękę, przyciskając do swojego ciała. Wepchnął do otwartych ust krawat, który miał gorzki posmak potu i wody toaletowej. Prawie się nim zadławiła, gdy przepychał materiał coraz głębiej. Obwiązał jej głowę i przycisnął do ściany. Kobieta nie mogła się ruszyć i wyrwać z uścisku, tracąc dech w piersiach pod ciężarem potężnego oprawcy. Mocno obwiązał krawat wokół głowy, kneblując jej usta. Kobieta dławiła się przez materiałem śmierdzącym jego perfumami, które wypełniły jej nozdrza. Miały odrzucającą woń i jej oddech zaczął się uspokajać, lecz serce omal nie wyskoczyło z piersi. Mężczyzna rozluźnił uścisk i pchnął ją na miejsce dla pasażerów. Marta spojrzała na niego przerażona, gdy pochylił się nad płaszczem należącym do niej i jednym szarpnięciem wyciągnął materiałowy pasek. Przerażenie paraliżowało jej ciało i wszystkie ruchy. Jego puste oczy spoczęła na niej. Tonęła w błękitnej otchłani nie mogąc się poruszyć. Hipnotyzował ją spojrzeniem i powoli zaczął obwiązywać bezwładne ...