1. Propozycja


    Data: 21.04.2023, Kategorie: wczasy, małżeństwo, przygoda, Autor: CichyPisarz

    ... które sama nakierowywała się tak, by czuć największą rozkosz. Te pieszczoty - droczenie się z łechtaczką, rytmiczna penetracja palcami, które w środku się rozszerzały i wracały ocierając się o ścianki pochwy, zasysanie sromu i wypuszczanie go z impetem, kiedy głodne usta żuły go przez chwilę, wszystko to, czego nigdy wcześniej nie doświadczyła, zmieniły ją w zbliżającą się do eksplozji bombę. Jej układ nerwowy już nie radził sobie z napływem bodźców, więc przekierowywał je bezpośrednio do mięśni, a te nieskoordynowanymi ruchami, drganiami nóg i bioder, zamieniały się w dzikie spazmy.
    
    Kaśka była w niebie. Zdawało jej się, że leżała na miękkim obłoczku, nogi miała jak z waty, a wdychane powietrze smakowało dziwną pyszną energią. Takie miała wrażenie, kiedy po przeżytym orgazmie, wciąż czuła na muszelce delikatne i czułe niczym dotknięcie skrzydeł motyla pieszczoty językiem, czasem delikatny pocałunek.
    
    - Nie. Chyba nie jestem... na to gotowa - spojrzała przepraszająco Kasia, kiedy ręka Patrycji chwyciła jej dłoń i położyła na swoim łonie. Katarzyna gładziła srom, ale bez emocji i obojętnie, bardzo źle się z tym czuła.
    
    - Chociaż spróbuj. To fajne. Przekonaj się - zachęcała spokojnym głosem.
    
    - Przepraszam. Nie dam rady - spojrzała prosto w oczy przyjaciółki i powoli zabrała rękę.
    
    - Nie przejmuj się tym - puściła oczko i pocałowała partnerkę w policzek, jakby nie chcąc jej teraz zawstydzać bardziej czułymi gestami. - No to idę zająć się mężem - zaśmiała się, jakby ...
    ... odmowa była jej obojętna, a powrót do łóżka męża miał być czekającym ją obowiązkiem.
    
    Patrycja wstała i nie zbierając z podłogi zrzuconych wcześniej ubrań, krocząc niezwykle erotycznymi ruchami jak modelka na wybiegu, naga opuściła pokój.
    
    Po minucie względnej ciszy, zza ściany zaczęły dobiegać do uszu Kasi, rytmiczne dźwięki charakterystycznie skrzypiącej ramy łóżka, a po chwili cała kakofonia erotycznych pomruków, jęków i westchnięć.
    
    Zdawało jej się, że żyje w jakiejś alternatywnej rzeczywistości. Pół godziny zbierała się w sobie, by rano wyjść z pokoju i dołączyć do harmideru w części dziennej apartamentu.
    
    Albert tłumaczył coś zasłuchanym dziewczynkom, Patrycja dopowiadała coś, wesoło się śmiejąc i prawie krzycząc z kuchni. Pachniało kawą, pokrojonymi świeżymi owocami, a przez otwarte drzwi tarasu wpadało gorąca bryza. Wszystko było takie... zwyczajne, a przecież po takiej nocy, według niej, nie miało prawa takie być. Szykowała się na paraliżującą konsternację, palące wstydem wypieki na twarzach, skrajne zakłopotanie.
    
    - Cześć śpiochu! - przywitała się Patrycja. - Kawa? - zaproponowała.
    
    - T...ak, poproszę - odpowiedziała zbita z tropu pogodnym głosem koleżanki.
    
    - Za godzinkę wybieramy się na plażę - oznajmiła Pati, spojrzała na męża i dziewczynki. - Idziesz, czy... - nie dokończyła, by przyjaciółka sama to zrobiła.
    
    - Nie wiem - podrapała się po potylicy, ukrywając ogromne zakłopotanie. Poprawiła zburzone włosy.
    
    - Jak chcesz, odpocznij trochę. Weźmiemy ...
«12...212223...»