1. Propozycja


    Data: 21.04.2023, Kategorie: wczasy, małżeństwo, przygoda, Autor: CichyPisarz

    ... dziewczynki ze sobą - oznajmiła Patrycja, a sympatyczny uśmiech utwierdzał Kasię, że przyjaciółka nie ma o nic pretensji, niczego nie oczekuje, nie ocenia jaj.
    
    - Pewnie, że tak - potwierdził Albert. - Takie dwie małe damy, chętnie połknie mały płetwal błękitny - postraszył Miśkę i Karolcię udawanym głosem. Zażartował, na co dziewczynki zareagowały śmiechem i razem stwierdziły, że to nie prawda, bo wieloryby w tym morzu nie mieszkają.
    
    - Może tak będzie najlepiej - zgodziła się Kaśka, po czym sięgnęła po aromatyczną kawę. Po chwili czuła jak ciepły płyn rozchodzi się po języku i spływa przełykiem, pozostawiając w ustach cudowny smak mocno palonych ziaren.
    
    Jak mogłam do tego dopuścić? Jak Pati mogła mi to robić? Dobrze, że odmówiłam... Ostatni raz piję więcej niż trzy kieliszki wina... Myśli miała tysiąc na minutę. Poza zrozumiałymi wyrzutami sumienia, wstydem i złością na swoją słabość, przebijała się jedna niechciana, burząca spokój myśl - ten orgazm był cudowny, najcudowniejszy, jaki miałam w życiu. Miała kaca moralnego, którego nie mogła się pozbyć. Nawet jak zapomniała na chwilę o nocnych zdarzeniach, wyrzuty wracały niczym bumerang. Znowu tłumaczyła sobie, że to był incydent, tylko jednorazowe urlopowe szaleństwo.
    
    - Wychodzimy zaraz... - poinformowała Patrycja, kiedy odstrojona w seksowną zwiewną sukienkę, podkreślającą jej zgrabną sylwetkę, weszła do pokoju Kaśki. Dziś pachniała słodką pomarańczą, co lokatorka wyczuła zaraz po wejściu gościa.
    
    - OK. ...
    ... Udanej zabawy - pożyczyła małżeństwu Kaśka.
    
    Takiej jak wczoraj? - miała spytać żartując przyjaciółka, ale ugryzła się w język. W takim psychicznym stanie koleżanki, ironia mogła być nie na miejscu. Ujęła to inaczej.
    
    - Źle ci z tym? - Postawiła na otwartość. Powaga na jej twarzy jasno określiła temat rozmowy. Obie wiedziały, o co chodziło.
    
    - Trochę - spojrzała niepewnie i szybko uciekła wzrokiem.
    
    - Niepotrzebnie. Mi... się podobało - próbowała spojrzeć wprost w oczy zawstydzonej Kasi, której oczy wciąż błądziły po podłodze. - Niczego od ciebie nie oczekuję. Dla mnie to była super zabawa. Tylko tyle. Też tak to potraktuj - poradziła.
    
    - Przemyślę to.
    
    - Zrób to zanim... zgorzkniejesz do końca, a poczucie winy doprowadzi cię do depresji. Masz jedno życie, które warto przeżyć i... poznać niektóre jego sekrety. To nie było złe.
    
    - Zabrzmiało to ciężko. Nie wiem, czy to udźwignę - ironizowała Katarzyna, nie miała ochoty na taką poważną rozmowę. - Jedno pytanie - rzuciła po chwili ciszy, a Pati skinęła głową, dając znać, że czeka na ciąg dalszy. - Ten cały wyjazd... Ukartowałaś to. To... po to był..?
    
    - Nie. Nie planowałam tego. Może czasem pomyślałam o tobie... odważniej, ale... nie, nie po to był ten wyjazd. Nie przypuszczałam, że... Sama wiesz.
    
    - Nie... powinnyśmy tak... - próbowała sformułować myśl.
    
    - Wiesz? - Patrycja obróciła się w stronę drzwi, by już wyjść, ale zatrzymała krok, by dokończyć. Mówiła jakby do nikogo, ale zarazem słowa kierowała wprost do ...