1. Propozycja


    Data: 21.04.2023, Kategorie: wczasy, małżeństwo, przygoda, Autor: CichyPisarz

    ... wyglądało, jak wyglądało. Czasem nie dziwiła się, że sobie kogoś na boku znalazł. Zrozumiała to za późno, ale charakterologicznie też się sporo różnili, i dzięki temu spostrzeżeniu było jej lżej.
    
    Puentą tego wieczoru było to, że z chęcią by się z kimś pokochała.
    
    Wielu uśmiechów dostarczył jej przeprowadzany w myślach casting na towarzysza łóżkowych zabaw. Byli wśród pretendentów do tego miana znajomi, sąsiedzi, koledzy z pracy, nawet młodzieniec z kawiarni, w której czasem pijała kawę w przerwie na lunch.
    
    - Dziś twoja kolej! Ja kładłem ją spać wczoraj! - podniósł głos z wyrzutem Albert, kiedy żona kazała mu położyć córkę spać.
    
    - Ale ja pracuję, to ważne - zerknęła w ekran białego macbooka z miną obojętnej na wszystko Patrycja. Siedziała na stylowej kanapie z komputerem na kolanach i wciąż tworzyła strategię skutecznego działania w biznesowej relacji z nowym kontrahentem.
    
    - Ja też pracuję - odgryzł się i wystukał linijkę tekstu na klawiaturze. Nawet nie spojrzał na żonę.
    
    - Naprawdę nie możesz tego dziś zrobić za mnie? Takie to trudne? Taki to problem? - próbowała wpłynąć na męża poirytowana jego zachowaniem. Wiedziała, że dziś była jej kolej na oporządzanie córki, ale czasem mógłby to za nią zrobić, ot tak, bo by jej pomógł. - Ten projekt jest naprawdę wymagający - spojrzała z nadzieją na zrozumienie.
    
    - Jak każdy ostatnio - odburknął sarkastycznie, skupiony na tworzonym tekście. - Ustaliliśmy pewne zasady, nie? - spojrzał na nią napominająco i ...
    ... przypominająco.
    
    - Bezduszny jesteś - syknęła, ale uśmiechnęła się lekko, bo Albert miał rację, a złość zastąpiła logika. Przecież pociągała ją ta charakteryzująca męża konsekwencja. Wstała z trudem. - Karolcia! Idziemy się myć! - zawołała córkę, która szybko przybiegła ze swojego pokoju do mamy. - A ty - spojrzała zawadiacko na męża - będziesz coś chciał - pogroziła żartobliwie.
    
    - O kurwa! Ale ty dobrze pieprzysz! O kurwa, Albert! - dyszała tej samej nocy w ucho męża zachwycona Patrycja, kiedy ten mocnymi pchnięciami wciskał biodra między szeroko rozwarte uda. Uwielbiała słyszeć swój głos, kiedy rzucała nieprzyzwoite słowa.
    
    Trzymał jej doły podkolanowe, lekko dociskał nogi w stronę jej tułowia i zatapiał kutasa w bruzdach sromu niczym żuraw wbijający w wodę dziób za wyśledzoną ofiarą. Materac oddawał część energii nacisku, więc każde kolejne pchniecie zdawało się być mocniejsze, a powodowany zderzeniem ciał plask, odbijał się od ścian sypialni i wracał do uszu kochanków, dostarczając kolejnych bodźców.
    
    - Co, podoba ci się? - rzucił retorycznie z dumą. - Lubię cię jebać - dodał od niechcenia, ale tylko grał macho, bo wiedział, że żona to uwielbia.
    
    Seks zawsze był dla nich sposobem na dobrą zabawę i odreagowanie stresu, oboje go uwielbiali. Często wchodzili w buty prymitywnych lubieżników i folgowali sobie drzemiącym w nich zachciankom. Bawili się, jak lubili. W tym względzie też byli nowoczesnym małżeństwem.
    
    - Daj! Chcę go w ustach. Chcę go ssać - mówiła zdeterminowana i ...
«1234...25»