-
Ty jestes poje...
Data: 21.04.2023, Kategorie: Inne, Autor: Rafał Brzozowski
„Ty jesteś poje…”Nie będę ściemniał, że ta historia wydarzyła się naprawdę, bo tak nie było, jednak część z niej jest prawdziwa. Reszta to już moje fantazję, które zainicjowały wydarzenia, które postanowiłem spisać, ale może po kolei…Jestem brunetem, ciemne oczy, średniego wzrostu, raczej dobrze zbudowanym. W młodości przerzuciłem trochę żelastwa. Coś tam pozostało do dnia dzisiejszego, jednak do „chłopaka z plakatu” już mi daleko. W historii, która opiszę brały udział dwie kobiety: Kasia – moja ówczesna dziewczyna oraz Dominika – Jej matka. (imiona zmienione dla świętego spokoju). Kasia – jeśli chodzi o wygląd również brunetka, długie proste włosy sięgające, aż do pośladków, duże zielone oczy – „kocie oczy”, bo tak lubiła je podkreślać. Była dość wysoka jak na dziewczynę, bo zaledwie 3 cm niższa ode mnie, ale to zapewne przez zgrabne, długie nogi (po mamusi). Piersi rozmiaru 85 C, jędrne i młode. Miała wtedy 21 lat. Piękny bajkowy opis, ale Ona właśnie była bajkowa, takie 10/10 i tu nie przesadzam. Miss szkoły, gdy się poznaliśmy w pracy słyszałem tylko „Co, chciałbyś mieć taką dziewczynę nie? Za wysokie progi kolego” i tym podobne. Po którymś z kolei takim tekście pomyślałem sobie „a co ja garbaty? Potrzymaj mnie to piwo” i tak w raczej nieśmiałym młodym facecie obudził się tiger. Po jakimś miesiącu byliśmy parą i to mówiąc szczerze nie przez nowo odkryte zdolności uwodzenia, po prostu zaiskrzyło. To co mnie w Niej urzekło, to właśnie prostota i skromność. Pomimo że ...
... raczej bozia nie poskąpiła Jej urody, to i na rozum starczyło. Piękna, mądra, skromna, wyluzowana, pełna życia. Zwykła dziewczyna z bloku, ale nie mylcie proszę z „Karyną”. Dominika – cóż, zaskoczeniem nie będzie jak napiszę, że jak na swoje lata (52) była piękną kobietą. W końcu z czegoś Kasie ulepiono i to raczej było ksero mamusi. Niestety życie Jej nie oszczędzało, samotnie wychowywała Kasie, pracując nieraz po 20 h dziennie w tym zdarzały się weekendy. Po twarzy było to już widać, choć zawsze starała się uśmiechać. Miała czarne, lekko kręcone włosy sięgające do ramion i ciemne oczy. Jednak jeśli chodzi o figurę to czasami zastanawiałem się, która ma lepszą. Matka, czy córka. Z tego, co pamiętam w młodości Dominika była tancerką, co zapewne ukształtowało Jej sylwetkę. Naprawdę zgrabne nogi i pośladki, nie wiem, czy nie najzgrabniejsze jakie wówczas widziałem w swoim życiu (przynajmniej w realu). Piersi dość skromne, raczej miseczka B, a na pewno mniejsze, niż Kasi. Do pracy ubierała się elegancko, a to mi się zawsze podobało. Koszula, garsonka, krótka spódniczka i szpilki – to był Jej styl. Z charakteru najukochańsza teściowa jaką mogłem wymarzyć. Zawsze imponowała mi Jej mądrość życiowa i pozytywne nastawienie mimo trudności losu. Przykładowo dość szybko zacząłem nocować u Kasi (nie współżyliśmy jeszcze wtedy). Dominika stwierdziła, że nie ma z tym problemu, bo jeśli będziemy chcieli się ze sobą przespać to i tak to zrobimy, ale byśmy się zabezpieczali, bo na dziecko nie ...