-
Ty jestes poje...
Data: 21.04.2023, Kategorie: Inne, Autor: Rafał Brzozowski
... była sukienka, jednak tu decyzja zapadła szybko. Ubrała białą, obcisła sukienkę bez ramion z zakrytym dekoltem i wycięciem na plecach, sięgającym prawie do samych pośladków. Pięknie opinała Jej kształty i podkreślała kobiecość. Wykonała rundkę po pokoju, po czym stanęła przede mną z miną słodkiej dziewczynki i rękoma splecionymi za plecami.– Może być ta od Ciebie? – zapytała.– Świetny wybór, Ty to się jednak znasz widzę – odparłem. Popatrzyła na mnie z lekkim uśmieszkiem, a jej wyraz twarzy mówił „nie cwaniakuj". Oparła stópkę ( paznokietki miała już pomalowane na biało, tak by zgrały się z dzisiejszą kreacją) o ławę stojąca przed kanapą w taki sposób, że mogłem dostrzec Jej majtki i zza pleców rzuciła na blat pończoszki (mój słaby punkt, chyba jedyny fetysz jaki mam). Były cieliste z koronkową, kwiecistą aplikacją. Szeroką na około 10 cm. Nie zwracając na mnie uwagi zaczęła je ubierać baaardzo powoli. Poprawiała je kilkukrotnie, wiedząc, że w końcu nie wytrzymam i będę chciał dotknąć tych cudnych nóżek, co uczyniłem, jednak szybko odtrąciła moją dłoń.– Zostaw… (powiedziała to spokojnym, stonowanym głosem.)… mówiłam Ci, że nie mam teraz czasu, bo się szykuję i masz mi nie przeszkadzać. Wypowiadając te słowa położyła drugą stópkę na oparciu kanapy. Było ono nieco wyżej, niż ława, przez co sukienka podwinęła się tak, że mogłem podziwiać nóżki i majteczki w pełnej krasie. Złapałem się za głowę, nie wiedziałem już co mam ze sobą zrobić.– Haha… oj jaki bidulek, oj jak Ty się ...
... męczysz.– Jeszcze kurwa zobaczymy, nie tknę Cię, ale jak wrócimy to będziesz biedna, zobaczysz.– Ale Ty grozisz, czy obiecujesz?… mówiąc to usiadła na ławie vis-a-vis mnie rozchylając szeroko nogi…- bo ja w sumie to się już wyszykowałam iii… naśladując pewnego prezentera z programu rozrywkowego, wskazała na mnie palcem, po czym z uśmiechem rzekła „masz minutę”. Roześmiałem się, ale nie musiała mi dwa razy powtarzać. Wstałem czym prędzej, podszedłem do Niej, rozpiąłem pasek, guzik, rozporek. Chwyciłem za spodnie i bokserki by je zsunąć. Ledwo poruszyłem, a już wyskoczył z nich twardy kutas, który teraz dumnie sterczał. W tym samym czasie Kasia odchyliła majteczki na bok, splunęła na dłoń i rozsmarowała ślinę po szparce, tak by łatwiej było mi wsunąć się w Jej wnętrze. Zrobiłem mały kroczek, chwyciła jeszcze mojego członka by nawilżyć go resztką śliny na dłoni. Oparła się rękoma za plecami i odchylając głowę do tyłu oddała mi się cała. Chwyciłem Jej krągły tyłeczek w dłonie i naparłem kutasem na szparkę. Wślizgnąłem się w nią bez najmniejszego oporu. Była wilgotna i przyjemnie ciepła. Przypomniało mi się, że przecież czas tyka, więc zacząłem ją szybko pieprzyć.– Spokojnie sprinterze, ja żartowałam z tą minutą… roześmiała się i położywszy dłoń na moim barku popchnęła na kanapę. Dosiadła mnie okrakiem praktycznie robiąc to z marszu. Moje dłonie podwinęły sukienkę i ściskałem mocno za Jej tyłek. Ona oparła Swoje na mych ramionach i ujeżdżała dziko i namiętnie. Naprawdę dawno tak ostro ...