-
Prowokując budowlańców.
Data: 03.05.2023, Autor: horus33
... i postura były nieodzownymi cechami jego osoby. Nie wiem czemu, ale ta nieśmiałość bardzo mnie pociągała. - I tak już gorsze was chodząc bez stanika. Mam przez to wyrzuty sumienia, ale nienawidzę go w taką pogodę. Wszystko mnie od niego swędzi – powiedziałam to, bo przecież nie dało się tego nie zauważyć. Bóg czy natura obdarzyli mnie lub przeklęli, naprawdę imponującymi piersiami. Wielkie, a mimo to zadziwiająco jędrne. Były zaletą jak i przekleństwem. Natychmiast gwarantowały mi uwagę wszystkich mężczyzn wokoło, zwłaszcza, gdy podkreśliłam je obcisłą bluzeczką. Ale od ich wagi często bolały mnie plecy, a bieganie, czy ćwiczenie nawet w specjalnym staniku było przekleństwem. W takie gorąco nawet nie miałam zamiaru zakładać tej machiny tortur. Nawet gdyby sam ksiądz proboszcz odwiedził mnie z wizytą. -Ależ, co Pani! Nas gorszyć? Co prawda takich żeśmy jeszcze nie widzieli, ale kilka mniejszych już tak. Dla nas mogłaby Pani chodzić i bez bluzki, nie powiemy słowa skargi – zażartował i wpatrzył się w mój dekolt. Zakładając dziś bluzeczkę widziałam oczywiście, że sutki omal nie przebijają materiału, ale co miałam zrobić? Takie mam i nic nie poradzę. Musiałam to zaakceptować tak samo jak wzmożoną uwagę chłopaków, gdy wołali mnie bym uzgadniała z nimi każdy najmniejszy detal tylko po to by patrzeć jak niepodtrzymywane niczym piersi podskakują i bujają się na boki. Cieszyło mnie to, że patrzą na nie jak zahipnotyzowani, i tyle. - Nawet zastanawialiśmy się z kolegą czy ...
... tylko tego Pani nie zakłada. Roześmiałam się rozbawiona jego odwagą, choć policzki pokrył mi lekki rumieniec. Gdyby ich nie było pewnie chodziłabym na golasa. Nie miałam z tym problemów. - A jak myślicie? – Podniosła się z krzesła i okręciłam dookoła. Spódniczka, lekka i zwiewna sięgała zaledwie do połowy ud. - Myślę, że nie ma pani majtek – odpowiedział z namysłem Krystian. - Pudło – odchyliłam w dół brzeg spódniczki ukazując cienki pasek stringów w kolorze jasnego różu, po czym usiadłam ponownie. Wychodziło na to, że choć przerwa na kawę miała się kończyć, to jak często bywało przemieniała się w dyskusję, pełną podtekstów seksualnych i flirtu. - A to Pani nie przeszkadza? To chyba niezdrowo tak przegrzewać muszelkę? - Czemu tak się o nią martwisz? Nie jest twoja? - Martwię się o każdą cipkę, bo może, tylko może, kiedyś będę w niej gościem. - Raczej ci to nie grozi – roześmiałam się, ale jeśli tak się martwisz to uspokoję cię odrobinę. Wstałam ponownie od stołu i poszłam do łazienki. Przez chwilę zastanawiałam się czy na pewno dobrze robię, po czym sięgnęłam pod spódniczkę i ściągnęłam majteczki. Ta gra słów zaczynała mnie podniecać. Nie bałam się, że do czegoś dojdzie. Zasady moralne postawiłam sobie sama i zamierzałam się ich trzymać. Niewielka prowokacja to co innego. Wyszłam z łazienki trzymając na wskazującym palcu paseczek stringów. Były bardzo malutkie i oczy chłopaków rozszerzyły się na ich widok. - Cholera nie myślałem, że Pani to zrobi. ...