1. Prowokując budowlańców.


    Data: 03.05.2023, Autor: horus33

    ... obserwując jak patrzą na moje uda oblizując wargi.
    
    - Nie mogę, zaczyna kręcić mi się w głowie – zeszłam o jeden szczebel w dół znów zmniejszając ich szanse na zobaczenie mojej dupci.
    
    - Niech Pani nie przesadza – Krystian z niecierpliwości tracił nerwy - nie jest tak wysoko, a my trzymamy drabinę mocno.
    
    „Na pewno pomyślałam”, ale na ich użytek zgodziłam się z nimi niby uspokojona i szybko pokonałam kolejne trzy szczeble. Wiedziałam, że teraz już mogą widzieć moje pośladki. Jeszcze jeden krok i stanęłam szerzej rozstawiwszy nogi. Z dołu doleciał mnie dźwięk zasysanego głośno powietrza i bardzo ciche „O kurwa.”
    
    - Nawet ładny stąd widok – rozejrzałam się po mojej posesji niby podziwiając krajobraz, a tak naprawdę zerkając na chłopaków. Obaj buszowali wzrokiem pod moją spódniczką. Miny mieli przezabawne. Prawie czułam jak ich spojrzenia dotykają miękkiej cipki i wpychają się do środka. Podniecało mnie to jak nic dotychczas. Piersi nabrzmiały pożądaniem, sutki sterczały twarde jak wisienki, a z mojej muszelki wilgoć prawie spływała po udach.
    
    - Wydaje mi się, że wszystko w porządku. Wcześniej chciałam lampy tu i tu, prawda – wychyliłam się odrobinę prężąc pupę w stronę Marcina za to piersiami prawie muskając czubek głowy Krystiana – ale myślę, że przesuniemy z dziesięć centymetrów w lewo.
    
    - Nie ma sprawy – wychrypiał chłopak.
    
    - Schodzę. Tylko trzymajcie mnie mocno.
    
    - Nie ma sprawy szefowo – powtórzył Krystian. Schodziłam równie wolno jak wchodziłam. ...
    ... Wypinałam pupę do tyłu starając się być tak niezgrabna jak tylko to możliwe. W pewnej chwili skraj spódniczki zahaczyła o ramie któregoś chłopaka i w miarę jak schodziłam unosił się wyżej odsłaniając mu moje pośladki tuż przed nosem. Opadł dopiero, gdy odsłonił prawie wszystko.
    
    - No dobrze, wiecie już wszystko – zaakcentowałam to słowo – to idę do swojej pracy. Nie chcę wam przeszkadzać.
    
    Spokojnym krokiem by nie domyślili się co właśnie się ze mną dzieje wspięłam się na schody i zamknęłam w łazience. Z ulgą oparłam się o drzwi zamykając oczy i drżąc z emocji. Sięgnęłam do nabrzmiałej cipki zanurzając palce w miękkiej, mokrej szparce. Gdy ją wyjęłam lepiły się do siebie gęstymi nitkami. Jęknęłam z ulgą, gdy moje dwa paluszki dotknęły łechtaczki i zaczęły zataczać na niej wyuczone kółeczka. Czułam, że wystarczą sekundy i dojdę. Onanizowałam się jak szalona, a kolana coraz bardziej uginały się i rozjeżdżały na boki. Upadłam na bok wstrząsana drgawkami, zaciskając napięte uda na dłoni nadal gładzącej cipkę. Kwiliłam cicho przez zaciśnięte usta, choć miałam ochotę dać upust rozkoszy trochę bardziej.
    
    Długo leżałam na podłodze trzymając dłoń na wzgórku łonowym, gładząc kępkę włosków, które zawsze zostawiałam. Rozpamiętywałam ostatnie pół godziny, i fantastyczny orgazm. Takiego mocnego dawno już nie miałam, a mimo to nadal byłam napalona. Z miłą chęcią dałabym się komuś przelecieć. Paluszki są fajne, ale nie ma to jak poczuć w sobie twardą pałę i czyjeś ręce gniotące piersi, albo ...
«1...345...12»