1. Prowokując budowlańców.


    Data: 03.05.2023, Autor: horus33

    ... zawzięte miny. Wyglądali tak bardzo serio, że omal się nie roześmiałam. Jeśli myśleli, że coś tym zyskają to bardzo się mylą. Moja wola była jak stal. Jednak to mogłam zrobić. W sumie i tak widzieli mnie już nagą, co prawda przez okno, ale zawsze. Sięgnęłam pod sukienkę, uniosłam się odrobinę i szybko wyciągnęłam spod niej moje czarne majteczki. Zakręciłam nimi na palcu, a potem posłałam w stronę kanapy. Wylądowały na oparciu w taki sposób, że ich kształt był doskonale widoczny. Miejsce, które zaledwie przed kilkoma sekundami dotykało cipki, jeszcze ciepłe, przyciągało wzrok jak obietnica tego, że też mogę wisieć tak przewieszona, a moja szparka będzie w wystawiona dla ich rąk. Krystian otrząsnął się i polał ponownie.
    
    - Nie rozbieram się dalej – powiedziałam zanim zdążył wysunąć kolejne żądanie i nie wiedząc czemu parsknęłam śmiechem. Chyba alkohol działał.
    
    - Może zrobimy inaczej – odezwał się spokojnie Marcin – za każdy kieliszek podciąga Pani sukienkę o pięć centymetrów.
    
    - Zajebisty pomysł Kolec, leć po miarkę.
    
    - No co wy jeszcze się nie zgodziłam – zaprotestowałam, ale pomysł i fakt, że zaproponował to Marcin, bardzo mnie poruszyły. Poza tym, choć sukienka była króciutka to wątpiłam by wytrzymali takie tępo.
    
    - No to dobrze, zgadzam się – chłopcy podnieśli kieliszki i wypili, a potem podeszli do mnie. Krystian przyłożył miarkę odliczając pięć centymetrów od krawędzi nie zapominając przy tym położyć dłoni na moim udzie. Podciągnęłam sukienkę tyle ile ...
    ... wskazywała miarka przekonując siebie, że gdy zajdę za daleko po prostu powiem nie. Nowa kolejka została rozlana nim się obejrzałam i obaj znów pochylili się nad moimi udami obserwując jak podciągam sukienkę.
    
    - Ej, jeszcze dwa milimetry –oburzył się Krystian. Z mojej perspektywy było dobrze, ale nie chcieli ustąpić i dyskusja robiła się coraz gorętsza. Ja protestowałam, oni argumentowali na swoją korzyść.
    
    - Tu powinna być krawędź. Marcin pokazywał palcem na wewnętrznej stronie mojego uda, niebezpiecznie blisko najwrażliwszych rejonów.
    
    - Tak widzisz szefowo – potwierdzał drugi chłopak trzymając bezczelnie rękę na moim udzie i masując je delikatnie. Ciało mrowiło od ich dotyków. Byli przecież przystojnymi i właściwie obcymi ludźmi. Zapomniałam już jak to jest być tak podnieconą. Zrezygnowałam wreszcie dla świętego spokoju i podciągnęłam sukienkę do żądanego miejsca. Nim się obejrzałam wypili kolejną kolejkę. Korzystając z ich nieuwagi obciągnęłam sukienkę w dół. Znów pochylili się nad moimi kolanami. Znów zmierzyli, a ja podciągnęłam. Jeszcze dwa razy się nabrali nim zrozumieli, że ich oszukuję.
    
    - No nie, ale z Pani cwaniara, ale już nie damy się nabrać.
    
    Od tej chwili pilnowali już żebym nic nie kombinowała. Muszę przyznać, że już dawno tak dobrze się nie bawiłam. Ryzyko podniecało mnie tym bardziej, im bliżej sukcesu byli. Kiedy po raz kolejny podciągnęłam sukienkę niespodziewanie moim i ich oczom ukazały się dwa mięsiste przytulone do siebie półkola, przedziałek między ...
«12...789...12»