1. Wenus w futrze


    Data: 09.05.2023, Kategorie: delikatnie, Autor: Zmijcia

    Pewnej pięknej, gwieździstej nocy postanowiłem wybrać się na samotny spacerek wzdłuż rynku w Arles. Muszę sprostować, że należę do osób sentymentalnych, wrażliwych i romantycznych. Nie często w dzisiejszych czasach spotyka się takich ludzi. Lubię nocne spacery, samotność. Idąc tak senną uliczką, która wydawała się tonąć w objęciach Morfeusza, zatrzymałem się przed Café la Nuit. Nie zastanawiając się długo wszedłem do kawiarni i zająłem stolik znajdujący się w rogu pomieszczenia. Być może usiadłem w tym miejscu ze względu na obraz, który tam wisiał. Wtedy nie zastanawiałem się nad czymś takim jak przeznaczenie. Zamówiłem małe piwo z sokiem malinowym. Wpatrując się w złocisty napój, nazywany przeze mnie boskim nektarem, zastanawiałem się nad sensem istnienia. Moje rozmyślania przerwał głos kobiety siedzącej przy sąsiednim stoliku. Dźwięki wydobywające się z jej ust nieziemsko pieściły moje uszy, a jej uroda cieszyła me oczy.
    
    - ...myślałam, że tak będzie zawsze. Myliłam się - powiedziała kobieta, nazwana przeze mnie boską Wenus, do mężczyzny, który zajmował miejsce naprzeciw niej.
    
    - Tak łatwo Ci mówić, że się myliłaś. Bez żadnych choćby najmniejszych skrupułów. Czy mówiąc, że nigdy mnie nie opuścisz, kłamałaś? Oszukałaś mnie? - spytał jej kawiarniany sąsiad. W jego oczach dało się wyczytać strach połączony z bólem i złością.
    
    - Kobieta zmienną jest - odpowiedziała z ironią. W tej chwili zauważyłem, że odziana była w futro z gronostajów. Nie dziwiło mnie zbytnio jej ...
    ... wyrachowanie. Jej sąsiad był tylko marnym tłem dla tak błyszczącej gwiazdy.
    
    - Nie rób mi tego. Przecież wiesz o tym jak bardzo cię kocham. Nie zostawiaj mnie. Pozwól mi, chociaż patrzeć na twe piękne lico, pozwól podziwiać twą nieziemską urodę. Błagam pozwól mi na to... - w tym momencie mężczyzna zaczął całować jej drobne dłonie- Zostanę twym niewolnikiem, będę cierpiętnikiem, zrobię wszystko, o co mnie poprosisz, wszystko, co mi rozkażesz... Tylko błagam, nie zostawiaj mnie!
    
    - Kusząca propozycja. Rozważę ją w najbliższym czasie - powiedziała Wenus, a w jej głosie dawało się odczuć drwinę. Niby od niechcenia, ale niezwykle zmysłowo, podniosła kieliszek do ust i zaczęła sączyć czerwone wino.
    
    - Umrę z rozpaczy, jeśli odejdziesz. Uschnę z tęsknoty jak róża bez wody. Kocham cię. Więc jak z nami będzie? - mężczyzna w tej chwili stracił swą męskość, pokazał jak bardzo potrafi być uległy kobiecie.
    
    - Nijak. Ja pójdę w prawo, ty odejdziesz w lewo i miejmy nadzieję, że nasze drogi nigdy już się nie złączą. Do widzenia - zgrabnym ruchem wstała z krzesła i odeszła w stronę wyjścia. Chwilowo miałem wrażenie, że mężczyzna wstanie i pocznie gonić swoją Wenus. Myliłem się.
    
    Tak bardzo byłem zafascynowany usłyszaną rozmową, że dopiero teraz zauważyłem, iż moja szklanka jest pusta. Zapłaciłem kelnerowi i ruszyłem w stronę domu. Widocznie było już późno, bo tylko gdzieniegdzie paliło się w oknach światło. Ulice przytłaczały spokojem i bezruchem. Być może nie należy podsłuchiwać czyichś ...
«1234»