-
Wenus w futrze
Data: 09.05.2023, Kategorie: delikatnie, Autor: Zmijcia
... rozmów, ale ta usłyszana przeze mnie konwersacja wniosła wiele spostrzeżeń w filozofię moich rozważań. W miłości trzeba być albo młotem albo kowadłem, nigdy głupcem. Jednak nigdy nie jesteśmy bardziej skłonni do poświęceń niż wtedy, kiedy kochamy. Nigdy nie jesteśmy bardziej nieszczęśliwi, niż wtedy, gdy utraciliśmy ukochanego człowieka lub jego miłość. I tak rozmyślając, skręciłem w uliczkę prowadzącą do mego domu. * * * * * * * * * Położyłem się w mym cieplutkim łóżeczku, owinąłem mięciutkim kocykiem. Niestety nie mogłem zasnąć. Wciąż w myślach miałem cudną Wenus, boskiego anioła w ludzkiej postaci. Bo jakże inaczej określić to zjawisko??? Na przemian moje ciało ogarniała rozkosz i smutek, radość i żal... Bo otóż obok mnie, pod mięciutkim kocykiem brak tej drugiej osoby. Brak mojej Wenus, mojej ślicznej Anielicy... I nie mam co marzyć, nawet nie śmiem..!!! "O jakoś ty piękna, przyjaciółko moja; o jakoś ty piękna! Oczy twoje jako oczy gołębicy między kędzierzami twemi; włosy twoje jako trzoda kóz, które widać na górze Galaad. Zęby twoje jako stado owiec jednakich, gdy wychodzą z kąpieli, z których każda miewa po dwojgu, a niepłodnej nie masz między niemi. Wargi twoje jako sznur karmazynowy, a wymowa twoja wdzięczna; skronie twoje między kędzierzami twemi są jako sztuka jabłka granatowego. Szyja twoja jako wieża Dawidowa z obronami wystawiona, w której tysiąc tarczy wisi, i wszystka broń mocarzów. Obie piersi twoje jako dwoje bliźniąt sarnich, które się pasą między ...
... lilijami; Ażby się okazał ten dzień, a cienie przeminęły, wnijdę na górę myrry, i na pagórek kadzidła. Wszystkaś ty jest piękna, przyjaciółko moja! a zmazy nie masz na tobie." * * * * * * * * * * Obudziły mnie promienie wschodzącego słońca, które delikatnie pieściły moją twarz. Nim jeszcze zdążyłem otworzyć oczy, by spojrzeć przez okno na świat wiedziałem, że dziś też pójdę do kafejki. Nie wiem, co za jakaś dziwna siła mnie tam popychała... zapewne moje przeznaczenie... Nie sadziłem, że to może być dla mnie tak cudowna noc... Usiadłem przy stoliku, przy który gościłem także we wczorajszy wieczór. Dawnym zwyczajem zamówiłem mój ulubiony boski nektar i zacząłem moje odwieczne rozmyślania na temat sensu naszego istnienia. Nie musiałem długo filozofować, bo po chwili pojawiła się moja rozkoszna Wenus odziana w gronostaje. Tym razem była sama. Przyszła do kafejki i zajęła stolik naprzeciw mnie. Nie wiem ile mam racji, ale wydawało mi się, że jej zachowania były bardzo demonstracyjne. Szukała okazji do jakieś niewinnej gierki. Namiętnie poprawiała włosy, patrzyła na wszystko wyrafinowanym wzrokiem i wdzięczyła się do wszystkich w około. Któż by pomyślał, że w tak niewinnej istocie jest tyle wdzięku i rozkoszy. Wprost nie mogłem oderwać wzroku od jej promiennego uśmiechu, jej pięknego ciała, hebanowych włosów, które zalotnie okręcała wokół palca... To anioł w ludzkiej postaci!!! Z zadumy wyrwał mnie jej rozkoszny głos. - Mogę się do Ciebie przysiąść??? - ...