-
Wenus w futrze
Data: 09.05.2023, Kategorie: delikatnie, Autor: Zmijcia
... powiedziała uśmiechając się zalotnie. - Oczywiście, to będzie dla mnie ogromny zaszczyt - odpowiedziałem równie słodkim głosem. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że sprzedałem swą duszę samemu diabłu. Kto by się wtedy zastanawiał nad takimi detalami??? Miałem u boku najpiękniejszą kobietę, więc czegóż więcej mogłem chcieć??? - Dla mnie, czerwone wino, poproszę, a Ty Skarbie, czego sobie życzysz??? - powiedziała Wenus jednym tchem. O rozkosze, o nieba, o nieba, o rozkosze!!! Powiedziała do mnie "Skarbie"... - Dla mnie to samo - złożyłem zamówienie kelnerowi nie namyślając się długo. Byłem oszołomiony, nie mogłem normalnie myśleć, czułem się jak w jakimś cudownym śnie, bojąc się, że niedługo będę zmuszony się z niego przebudzić... - A tak w ogóle, to jeszcze nie zdążyłam się przedstawić. Sonia jestem, miło mi, że mogę siedzieć przy stoliku z tak wspaniałym mężczyzną - powiedziała Wenus, uśmiechając się do mnie swym promiennym uśmiechem. - Ależ nie, cała przyjemność po mojej stronie... Na imię mi Max, ale możesz mówić też do mnie Skarbie, jeśli tak Ci się podoba. Nie będę miał o to pretensji - przedstawiłem się mojej boskiej Wenus, mocno intonując słowo Skarbie. Nie wiem, kiedy minęło tyle czasu, nie wiem ile tego wieczora wypiłem wina, i tym bardziej nie mogę sobie przypomnieć jak to się stało, że znalazłem się na łożu zasłanym purpurą. Kiedy otworzyłem oczy, zobaczyłem przed sobą anioła, moją nieziemska Wenus odzianą w gronostaje. Na nogach miała długie, ...
... skórzane kozaki, a w ręku mienił się pejcz. Na sam ten widok myślałem, że eksploduję z podniecenia. Jednym zgrabnym ruchem, Sonia zrzuciła z siebie futro. Usiadła na mnie okrakiem i szepnęła mi do ucha: "Dziś się zabawimy". Nie wiedziałem, co miały znaczyć te słowa, ale wiedziałem, że tej nocy nie zapomnę do końca życia. Wenus miała na sobie koronkową czarną bieliznę, czarne pończoszki i seksowne podwiązki. Boski widok. Warto poświęcić swoja duszę dla tak pięknego diabełka. Najpierw Sonia delikatnie zwilżyła swym języczkiem moje usta, dotknęła mego torsu po czym namiętnie mnie pocałowała. Ten pocałunek ośmielił mnie nieco. Zacząłem dotykać jej jędrnych piersi, wodzić dłońmi wśród splotów jej bujnych, hebanowych włosów. Powoli poznawałem mapę jej ciała. Skóra jej bez żadnej skazy, była biała niczym porcelana. Szyja, smukła i piękna, stopy maleńkie i delikatne... Obok stała butelka czerwonego wina. Wzięła ją do ręki napiła się troszkę po czym oddała ją w moje ręce. Wiedziałem, co należy zrobić w takim wypadku. Najpierw napiłem się, a resztę wina wylałem na jej piersi. W jej oczach zapłoną ogień rozkoszy. Powoli zacząłem zlizywać każdą kroplę z jej porcelanowych piersi. Delikatnie całowałem jej sterczące sutki... Następnie zacząłem wodzić językiem niżej, i niżej... Chciałem, aby ma Wenus, czuła się jak prawdziwa królowa. Nie chciałem sprawić jej zawodu. Była tak cudowna, że należała jej się najsłodsza rozkosz. Czułem jak rośnie w niej podniecenie. Pieszczoty nasze trwały ...