1. Czarci Jar (VI). Koniec


    Data: 20.05.2023, Kategorie: groteska, sekta, Autor: Man in black

    ... Tak, przyjechałem razem z nią, żeby cię szukać...
    
    – Nie katuj się kochanie. To tylko sen... – podniosła się i podeszła do niego.
    
    Mężczyzna patrzył przez okno. Dziewczyna wtuliła się w plecy partnera i położyła dłonie na jego piersiach. Za oknem znajdował się las. Deszcz siąpił z nieba niemal niezauważalnie. Panował lekki półmrok taki jak w środku dnia tuż przed burzą. Ogień w piecu syczał leniwie. Było tak spokojnie.
    
    – Stęskniłam się za tobą – szepnęła mu w ucho. – Bałam się, że cię stracę.
    
    – Nie przesadzaj – chciał, żeby jego głos brzmiał spokojnie, ale wciąż miał mętlik w głowie.
    
    Jego myśli stanowiły w tamtej chwili prawdziwe mrowisko, na które ktoś rzucił ciężki koc. Tak, że nic nie mogło się poza niego wydostać. Dziwne uczucie jednak bliskość Janki była przyjemna. Czuł na plecach jej piersi. Chwilę później poczuł jej dłonie na brzuchu. Jedna ręka wsunęła się pod spodnie.
    
    – Co robisz? – pytanie było głupie, a zadał je tylko dlatego, że czuł, iż powinno paść.
    
    – Muszę się upewnić, czy faktycznie do mnie wróciłeś.
    
    Poczuł ciepłą dłoń na przyrodzeniu. Delikatne palce przesunęły się po włosach łonowych, dotknęły prącia i złapały jądra. Janka gniotła je chwilę spokojnym sennym ruchem. Penis naprężył się, drgnął kilka razy i zaczął się podnosić. Wprawne palce natychmiast po niego sięgnęły. Dziewczyna zaczęła go masturbować.
    
    – Robiłeś sobie kiedyś dobrze i fantazjowałeś, że to moja ręka? – szept i oddech, który poczuł na uchu, sprawiły, że przeszły go ...
    ... przyjemne ciarki.
    
    – Chyba tak... – zamyślił się – tak sądzę.
    
    – Każdy mój palec z osobna i wszystkie razem odgrywały twojego kutasa, wielokrotnie – Rafał poczuł w uchu język, kolejna fala spłynęła po jego ciele w dół.
    
    Członek zesztywniał mocno. Dziewczyna zmusiła go, żeby się odwrócił, a sama uklękła, rozpięła rozporek i wzięła go w usta. Zrobiła to od razu. Po prostu wsunęła prącie pomiędzy wargi i naparła głową. Dopiero kiedy się cofała, zsunęła mu napletek. Jej usta przesunęły się wolno po wrażliwej żołędzi. Jęknął. Pieszczota nie trwała długo. Kochanka czując, jak bardzo jest twardy, podniosła się oplotła go nogą, którą owinęła na jego biodrze i sama zadbała o to, żeby wśliznął się do jej mokrego wzgórka.
    
    Obrócił ją i przycisnął do ściany. Wtulił się w szyję dziewczyny i zagłębił w jej wnętrzu. Czuł jej ciepło, a odnosił wrażenie, że tego potrzebuje najbardziej. Janka zaczęła cichutko pojękiwać, kiedy twardy członek wypełnił ją po brzegi i naciągał pochwę. Wszedł w nią najgłębiej, jak potrafił i zastygł. Było to dla niego wspaniałe uczucie. Jakby stali się jednym ciałem i zastygli w niekończącej się rozkoszy. Pochwa pulsowała, pieściła prącie swoim ciepłem i miękkością. Zaczęli się całować. Bardzo intensywnie i nerwowo. Każdy dotyk jej ust, każda pieszczota jej języka w jego ustach sprawiała, że zanurzona żołądź pulsowała niczym serce. Kiedy główka nabrzmiewała, miał wrażenie, że rozsada jej ciało. Jej delikatne, puszyste wnętrze.
    
    Powoli zaczął się poruszać. ...