1. Serenissima


    Data: 07.06.2023, Autor: nefer

    Pod podanym mu przez przyjaciela i protektora adresem znalazł niewielki, elegancki, ale też nie rzucający się w oczy, ulokowany bezpośrednio nad jednym z kanałów domek. Znajdująca się zapewne na tyłach i ukryta przed wzrokiem gapiów przystań umożliwiała jego tajemniczym mieszkańcom zachowanie dyskrecji. Tego rodzaju zalety potrafił docenić. Zebrał, oczywiście, dostępne informacje, ale dowiedział się niewiele. Tylko tyle, że posesję wynajęto kilka tygodni temu jakiejś tajemniczej, najprawdopodobniej wysoko postawionej osobistości, która wolała pozostać w cieniu. To również potrafił zrozumieć, podobnie jak i to, że spotkanie wyznaczono po zmroku. Wenecja szczyciła się wprawdzie tytułem „Najjaśniejszej Republiki”, nie oznaczało to jednak, iż jej uliczki oświetlano w sposób przystający do tego miana. Uderzył w drzwi ciężką, mosiężną kołatką.
    
    Odrzwia otwarły się niemal natychmiast, najwidoczniej oczekiwano jego wizyty. Pozbawiony jakichkolwiek wyróżniających się cech służący, którego twarzy przypadkowy gość zapewne nie potrafiłby po kilku dniach rozpoznać, przyjął płaszcz i bez słowa zaprowadził przybysza do gabinetu.
    
    - Zechce pan spocząć, messer Giacomo. Może wina?
    
    Pomimo wygłoszenia uprzejmych słów, równie nijako wyglądający mężczyzna w średnim nie raczył wstać zza masywnego biurka. Nie czekał też na zgodę gościa, lecz skinieniem ręki polecił słudze podać trunek. Przynajmniej wino okazało się bardziej niż przyzwoite. W świetle świec mógł ocenić rubinową barwę, ...
    ... pozostałe zmysły poinformowały o bogatym bukiecie oraz wytrawnym, lekko owocowy posmaku. Skinął z uznaniem głową, wstępna ocena gospodarzy wydawała się prawidłowa, chociaż nie liczył oczywiście na to, że rozmawia z ową wysoko postawioną osobistością, która miała jakoby potrzebować jego wielorakich i specyficznych talentów.
    
    - Otrzymaliśmy na pana temat bardzo dobre rekomendacje, messer Giacomo. Pański przyjaciel, messer Matteo, zapewnił nas, że jest pan w stanie zaspokoić nasze potrzeby. To znaczy, zaspokoić życzenia mojego pana, za co jest on gotów hojnie się odwdzięczyć.
    
    - Słyszę to z prawdziwą przyjemnością i chętnie oddam się na usługi tego dostojnego oraz wspaniałomyślnego wielmoży.
    
    - Messer Giacomo, podający się za szlachcica. W rzeczywistości urodzony przed trzydziestu laty syn Giovanny Farussi, córki szewca, znanej bardziej pod pseudonimem Zanetta, aktorki. Ojcem miał być rzekomo hrabia Giovanni G..., pomińmy zresztą nazwisko, bo to przecież nieprawda. Przyjmijmy raczej, że zacna Zanetta pozostała w tym wypadku wierna swojemu mężowi, Gaetano, również aktorowi.
    
    Drgnął. Dużo o nim wiedzieli, ale to także nie mogło dziwić, skoro zamierzali skorzystać z jego szczególnych talentów, a signor Matteo zapewnił, że chodzi o bardzo poważnego zleceniodawcę, któremu z pewnością nie zależałoby na żadnym głośnym skandalu. Oczywiście, nie popełnił tego błędu, by pytać o to, w jaki sposób rozmówca taką wiedzę zebrał. Dawano mu po prostu do zrozumienia, że wstępuje na służbę u ...
«1234...»