1. Przemiana Agaty cz. 3


    Data: 20.06.2023, Autor: AgataS

    (Sytuacja opisana w opowiadaniu ma miejsce przed pandemią. Od dłuższego czasu myślałam jak poprowadzić dalej losy bohaterki i mam nadzieję, że się Wam spodoba)
    
    Dlaczego uczelnie nie pilnują, żeby w tygodniu nie mogło odbyć się więcej niż dwa kolokwia? Cztery, to chyba już przesada? W mieszkaniu nie bardzo mogłam się uczyć, ponieważ dziewczyny miały trochę luźniejszy okres na swojej uczelni i cały czas znajdowałyśmy tematy do kolejnych plotek i rozmów.
    
    Dlatego wybrałam się do biblioteki na swojej uczelni. Założyłam białą koszulkę zapinaną na guziki, obcisłe dżinsy i oczywiście bieliznę. Zwykłe bawełniane figi i stanik z pushupem. Wzięłam ze sobą książki oraz inne materiały i ruszyłam.
    
    Po około 40 minutach byłam już w bibliotece. Zajęłam miejsce w czytelni przy ostatnim stoliku, żeby nikt nie usiadł mi za plecami. Nie wiem, czemu ale strasznie tego nie lubię.
    
    Za plecami miałam, więc już tylko regały na książki. Wyjęłam swoje notatki, kserokopie książki i inne materiały i zaczęłam się uczyć. Prawdę mówiąc szło mi strasznie powoli. Cały czas wyglądałam przez okno i obserwowałam idących ulicą ludzi, zazdroszcząc im, że nie muszą uczyć się tych wszystkich rzeczy. Odpędziłam rozpraszające myśli i zabrałam się do pracy.
    
    Czas jakby przyspieszył. Nim się zorientowałam za oknami zrobiło się już ciemno a w czytelni zostałam ja i jeszcze kilka innych osób, wliczając w to w dziewczynę, która pracowała w bibliotece.
    
    Przetarłam zmęczone oczy i zaczęłam czytać materiał do ...
    ... kolejnego kolokwium, gdy zza regałów usłyszałam jakieś głosy. Zdecydowanie dziewczęcy i męski. Początkowo starałam się nie zawracać uwagi na fakt, że ktoś nic nie robiąc sobie z nakazu zachowania ciszy, rozmawia w najlepsze.
    
    Głosy zrobiły się bliższe i wyraźniejsze. Mogłam rozróżnić już nie tylko pojedyncze sylaby, lecz również słowa i zdania.
    
    - Tutaj? Jesteś pewien?- pytała dziewczyna
    
    - Yhhm- mruknął jej rozmówca
    
    - Co jak nas ktoś usłyszy albo zobaczy?
    
    - Będzie śmiesznie.
    
    - Wyrzucą nas z uczelni.- głos dziewczyny zadrżał lekko
    
    - Nie ekscytuje cię to?
    
    - Bardzo.
    
    Po chwili rozmowa ucichła. Jednak nie mogłam już skupić się na nauce, a nasłuchiwałam czy wyłapię jeszcze coś. Niestety nic nie słyszałam. Dopiero po jakieś chwili zdawało mi się, że usłyszałam coś jakby mruknięcie lub stęknięcie. Trudno to było określić. Przełknęłam ślinę i zaintrygowana rozmową tajemniczej pary ruszyłam między regały.
    
    Długo nie widziałam nic prócz książek, jednak, gdy przeszłam z alejki „Prawo i Ekonomia” do „Psychologii” zauważyłam na jej końcu stojącego, dość dobrze zbudowanego chłopaka z opuszczonymi spodniami i klęczącą przed nim dziewczynę. Ruchy głowy dziewczyny jasno wskazywały, co robi. Całe szczęście chłopak miał zamknięte oczy i nie widział mnie. Wyjrzałam raz jeszcze i zauważyłam, że w połowie alejki jest przejście do sąsiedniej. Postanowiłam ruszyć w tamtą stronę. Zdjęłam buty, żeby nie narobić hałasu i powoli przemieściłam się w upatrzone miejsce.
    
    Teraz ...
«1234...»