-
"Czlowiek", akt 4: "Chlopcy" (1/4)
Data: 27.06.2023, Kategorie: Inne, Autor: Michalina Korcz
... Moja mama, Iris była emigrantką z Sengalu. - mówił wolniej, jakby alkohol jednak zaczął przynosić skutek - Ukończyła medycynę i przybyła tutaj, bo praca w czerwonej strefie nie była może najbardziej etyczna czy moralna, ale zapewniała pieniądze o jakich można co najwyżej pomarzyć w Afryce. Dla taty stanowiła co najwyżej skok w bok między Elen a Olą. Dopiero po jedenastu latach dowiedział się, że ma z nią bękarta. Nie dlatego, że był rasistą czy coś. Po prostu nawet jego przeraża tamto miejsce, a mama nie chciała by o mnie wiedział. Kiedy jednak Mia okazała się nieco bardziej specjalna, niż reszta z nas i musiał gdzieś ją ulokować, by nie była dalszym zagrożeniem, doszło do naszej konfrontacji. Razem z mamą opiekowaliśmy się rudą, a on nas odwiedzał. Zawsze poświęcał jej dużo uwagi, więc pomyślałem, że jeśli ja będę tym, którego ona kocha, to mnie również pokocha. Pięć lat później obciąłem sobie piersi, ogoliłem głowę i wiedziałem, że będę jego synem. Przyjął to z zrozumieniem, ale nadal nie poświęcał mi uwagi. Lena i Anita też dobrze przyjęły tą wiadomość, ciesząc się na młodszego brata. Niestety, mój braciszek z racji, że byłem bękartem no i tym, stwierdzał, że jestem wybrakowany i tata ma tylko jednego. Jego.- To gruby idiota. - wzruszyłem ramionami - Jedyny syn, jakiego Wiktor potrzebuje siedzi tutaj właśnie ze mną.- Dzięki. - uśmiechnął się - Jak widać, Mii jednak jest lepiej bez swojego brata. W sumie, to przez Ciebie. - postawił pustą szklankę na stół z walnięciem - ...
... Zabrałeś mi ją.- Nie. - odpowiedziałem, krótko - Jedynie zapytałem, czy jesteś jej jakimś właścicielem, że tak narzucasz jej całe życie. Odciąłeś ją od wszystkiego i próbowałeś sobie podporządkować, ale nie tak jak zrobiłbym to ja czy Wiktor. Nie stosowałeś łagodnych ruchów, które by nadały temu płynności, tańca. Ty szarpałeś, aż wreszcie musiały one pęknąć. Jak wszyscy wy zresztą. Krzyk, przemoc i pieniądze. Wasze narzędzia kontroli. Lead, co Ci mówiłem o byciu facetem?- Że nie trzeba do tego fiuta, męskich ubrań i siły. - odpowiedział, czkając kolejny raz - Ja też próbuje, ale mi nie wychodzi i Astrid mnie czasem słucha, a czasem nie...- A te pretensje to do Dei. - odparłem, uśmiechając się do niego - Więc, Negan. Mam propozycję nowego zakładu.- Nie, bo znów wyjdę na idiotę. - odparł, zasłaniając wargi przedramieniem - Jak wy możecie to pić?- Normalnie, jak widać. - odpowiedziałem, też opróżniając szklankę - Posłuchaj dobrze, może jednak się skusisz. - westchnął i spojrzał na mnie, mrużąc oczy - Za dwanaście dni stąd wyjeżdżam, wrócę w najlepszym wypadku za osiem miesięcy lub wcale, zależy co powie twój ojciec. W każdym razie, w swoim pokoju mam Hannah, sukę, która myślała, że jest jak jedno z waszego rodzeństwa. W swojej głupocie i pysze, podpisała ze mną cyrograf, który sprawia, że pod groźbą tego, że umrze, jest mi całkowicie posłuszna. - słuchał tego - Lead, mógłbyś to potwierdzić?- Pan Konrad wsadził jej całe ramię do dupy i nawet nie pisnęła, bo jej zakazał i jedynie ...